okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 8/2018 >> Zaginione księstwo

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Serbia: Raszka


Zaginione księstwo

Tomasz Larczyński
Bez obaw, są tu też normalne mosty: jezioro Međuvršje koło Rošci
Gdy rodzina pochłania coraz więcej czasu (i pieniędzy), a chciałoby się jednak zakosztować trochę egzotyki, trzeba iść na kompromis. Ale kompromis nie musi wszak oznaczać, że będziemy musieli zadowolić się obłażącym pałacykiem w stylu niczego. Zamiast tego da się po prostu znaleźć nieco bliższe, zapomniane księstwo, z zapierającymi dech w piersiach obrazami, na dokładkę goszczące nieświadomą siebie kopię najsłynniejszego podjazdu świata. Brzmi dobrze? No to w drogę!
 
Podczas moich studiów historycznych na mapach z podręczników do historii XIX wieku w niewytłumaczalny sposób przyciągał wciąż moją uwagę pewien kawałek Bałkanów, oznaczony tajemniczym mianem Sandżaku Nowopazarskiego. Nie dość, że egzotyczna to nazwa, to jeszcze wszyscy dookoła tłukli się o niego jak najęci – Czarnogórcy, Serbowie, Albańczycy i Turcy. Skończyło się to z grubsza tak, że trzej pierwsi dogadali się i wyrzucili za drzwi tych czwartych, dzieląc Sandżak między siebie, z tym, że większość przypadła Serbii. Nie to, żeby były tam jakieś pokłady ropy czy innego żelazobetonu, po prostu region ów miał pecha znaleźć się w geometrycznym środku między kotłującymi się monarchiami. I tak męcząc się przed sesją, z przekory postanowiłem w tę zagadkową dziurę na mapie pojechać. Zamiar ów jednak zrealizowałem wiele lat później.
Sandżak jest w zasadzie kontynuacją średniowiecznego księstwa Raszki, które było jądrem pierwszego państwa Serbów (choć pod tę tradycję próbują się też podłączyć Czarnogórcy) – to ze Starego Rasu, zamku, który dał nazwę krainie, rządził pierwszy znany książę Serbów, Wyszesław. To pradawne księstwo było swego czasu lokalną potęgą, a jego wspaniałe cerkwie i zamki bielą się nad bystrymi wodami Ibaru. 
Nad Ibar pierwszy raz zawitałem w 2014 roku, wtedy jeszcze bez roweru. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 


Zdjęcie: Andrzej Blautenberg