okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 7/2018 >> Wzdłuż morza to za mało

nowości

Opona po francusku

Mavic o sakwiarzach nie myśli, ale produkuje dobre opony dla graveli, które z powodzeniem sprawdzą się w turystyce! Yksion Allroad XL to... »

Z bidonem na ścianie?

Gdy po długiej i męczącej podróży wrócisz do domu i zapragniesz schłodzić się którymś z butelkowanych trunków,... »

Towarzysz do przyczepki

Twoje dziecko w przyczepce potrzebuje towarzysza? Qeridoo ma w swojej ofercie miękkiego, pluszowego i zawsze gotowego do drogi przyjaciela! Na... »

1x13

To się musiało wydarzyć! Hiszpańska marka Rotor, znana głównie z produkcji owalnych korb, pokazała sterowany hydraulicznie zestaw... »

Dla najmłodszych

Hamax wprowadził do swojej oferty nowy fotelik! Model Amaze jest nieco tańszy niż topowy Caress, wyposażono go w możliwość odchylania do tyłu... »

Bagażnik od Ortlieba

Gdy czasopisma branżowe zachwycają się ideą bikepackingu, Ortlieb nie zapomina o sakwiarzach! Do sprzedaży trafił wypasiony bagażnik... »

Dahon Vitesse D8

rowertest >> Przeczytaj test Dahon Vitesse D8 »

poradniki

W pogoni za przyczepnością

Amortyzacja w rowerze »

Na szlaku >> Łotwa: Łatgalia i wybrzeże Bałtyku


Wzdłuż morza to za mało

Szymon Nitka
Jezioro Raźno (Rāzna), będące drugim największym na Łotwie, dzięki piaszczystym plażom nazywane jest morzem Łatgalii
Państwo na chwilę przed stuleciem niepodległości i trzy jego regiony w siedem rowerowych dni. Położona na wschodzie Łotwy Łatgalia pokazała mi swoją prostotę i szczerość, w tle chowając smutek i nostalgię za dawnymi czasami. Ryga zaskoczyła wzniosłym, secesyjnym klimatem i... liczbą mieszkańców prawie równą Łodzi czy Trójmiastu, stanowiącą aż jedną trzecią ludności całej Łotwy. A o powrocie do domu przypomniało na koniec kameralne wybrzeże Bałtyku w regionie Liwonia (Vidzeme) na północy kraju. Mnóstwo wrażeń jak na tak krótki wyjazd.
 
Przyjazną dłoń Łotwa wyciągnęła do mnie jeszcze w Polsce, gdy odkryłem, że latająca do Rygi z Warszawy i Gdańska łotewska linia lotnicza airBaltic nie wymaga pakowania roweru. Zamiast rozkładania go na części, zabezpieczania na różne sposoby wewnątrz kartonowego pudła, tym razem cieszyłem się z minimum bagażowych formalności. Z odkręconą kierownicą i pedałami, a także spuszczonym powietrzem w kołach, rower wylądował w skanerze bagażu ponadgabarytowego na lotnisku w gdańskim Rębiechowie. Po kilkudziesięciu minutach pracownik obsługi naziemnej wprowadził go po taśmie do luku bagażowego turbośmigłowego bombardiera. Tydzień później tę samą krótką procedurę powtórzyłem w Rydze – obydwa loty rower przeszedł bez szwanku, a za każdym razem przygotowania do jego nadania wynosiły około kwadransa. 
Początek mojej trasy w 30-tysięcznym mieście Rzeżyca (Rēzekne) w Łatgalii (Latgale) był bardzo symboliczny. To tutaj podczas kongresu w maju 1917 roku, w Katedrze Najświętszego Serca Jezusowego narodziła się Łotwa, terytorialnie bliska obecnemu kształtowi. Wtedy to Łotysze z Łatgalii podjęli decyzję o zjednoczeniu z regionami Liwonia (Vidzeme) oraz Kurlandia (Kurzeme) i powołali tymczasowy rząd. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Szymon Nitka