okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 7/2018 >> W poszukiwaniu chłodu

nowości

Korkowe hamulce

Wiedzieliście, że do karbonowych obręczy można zastosować korkowe klocki hamulcowe? Właśnie takie okładziny proponuje Bontrager pod nazwą... »

Adapter Crosso

W korespondencji przychodzącej do redakcji często powtarza się pytanie o to, jak zamocować sakwy Crosso do bagażników o konstrukcji... »

Kask Robin Hooda

Znany i ceniony kask Roam firmy Met doczekał się nowej, limitowanej wersji kolorystycznej: Sherwood. To właśnie odcienie zieleni, występujące w... »

Kosmetyki na zakręty

Aż 36 agrafek musieli pokonać kolarze startujący w Giro d'Italia, by wspiąć się na słynne Cima Coppi. Dwóch z nich: Alberto Contador i... »

Koszulka lekko dopasowana

Kolory rzucające się w oczy, materiał najwyższej jakości, krój lekko dopasowany. Kto powiedział, że koszulki opracowane z myślą o... »

Trójkołowy składak

Osoby mające trudności z poruszaniem się na dwukołowym rowerze, które jednak nie chcą rezygnować z aktywności, mogą mieć spory... »

poradniki

Na jesienno-zimową pluchę

Pęd chłodnego powietrza dodatkowo potęguje uczucie przenikającego ciało zimna. Wie o tym każdy, kto choć raz zasmakował przejażdżki w zimne... »

Na finiszu


W poszukiwaniu chłodu

Weronika Leczkowska
 
Góry Sowie. Ostatni raz byłam tu półtora roku temu zimą. Temperatura spadła wtedy poniżej minus 20 stopni, chcąc znaleźć miejscówkę na rozbicie namiotu, brnęłam z rowerem w śniegu powyżej kolan. Tym razem było zupełnie inaczej – przywitało mnie piękne słońce, soczysta zieleń, kwieciste łąki i rowerowe szlaki górskie, które absolutnie urzekały! Ale chwilę później rozpoczęło się piekło…
Była godzina jedenasta, tego dnia dopiero około dwóch godzin jechałam rowerem, gdy zaczął się niemiłosierny upał. Temperatura powietrza 31, temperatura szosy pewnie z 50 stopni. Z powodu suszy leśne drogi, które w takich sytuacjach są naturalnym schronieniem przed gorącem, zamieniły się w piaskownicę. Miałam więc dwie możliwości podróży: albo sunąć w zapachu smoły i przypiekać ciało od rozgrzanego asfaltu, albo prowadzić rower po piachu. Zważywszy na to, że nawet komary nie wytrzymały tej temperatury i zrezygnowały ze swoich krwawych nalotów, drugie rozwiązanie wydawało się lepsze. Zanurzyłam się więc w las. Droga nawet nie taka tragiczna, dało się przejechać. Temperatura jednak i tu była tak wysoka, że wkrótce stanęłam przy jakimś strumieniu, obok zwierzęcej nory. W podróży zwykle nie spieszy mi się za bardzo, mogłam więc poleżeć i przeczekać tu upał…
Nalewałam właśnie wodę do butelki, gdy w dziurze zauważyłam ludzką rękę. Przestraszyłam się bardzo, ale wkrótce okazało się, że i człowiek od tej ręki się wyłonił. W kasku i z czołówką wyczołgał się z podziemi niczym kret. Chwila rozmowy i okazało się, że nie siedzę przy norce borsuka, a u wrót szesnastowiecznej kopalni srebra. Na dodatek człowiek ten wynurzył się tylko na chwilę i zamierzał wracać do sztolni. Beze mnie? Mam przecież kask, mam rękawice. Jedynie kaloszy ani woderów nie mam, ale przecież woda mi niestraszna! 
Wejście nie było zbyt miłe – zanurzenie głową w dół w ciemność wymaga odwagi. Jednak już po chwili zobaczyłam wykuty w skale spory korytarz. Kompletnie inny świat – mroczny i piękny niczym z baśni!
Z moim nowym kolegą nie doszłam jednak daleko – zimno w połączeniu z absolutnie lodowatą wodą sięgającą ud wygoniło mnie na zewnątrz już po piętnastu minutach. Zmarzłam tak bardzo, że mimo upału jechałam dalej po lesie w polarze. 
Taka to historia o naturalnym chłodzeniu i nowej przygodzie w nieznanym dotąd świecie. Następnym razem wyposażę się w sprzęt i doświadczone towarzystwo, bo pewnością tu wrócę. Oczywiście rowerem! 
 
Weronika Leczkowska – przeciętna kobieta. Ma normalny dom, rodzinę, odpowiedzialną pracę. Jednak gdy wsiada na rower, dostaje skrzydeł wolności i szaleństwa. Swój świat opisuje na blogu: www.wronabezogona.pl.