okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 6/2018 >> Bez wiz do Grodna

nowości

Opona po francusku

Mavic o sakwiarzach nie myśli, ale produkuje dobre opony dla graveli, które z powodzeniem sprawdzą się w turystyce! Yksion Allroad XL to... »

Z bidonem na ścianie?

Gdy po długiej i męczącej podróży wrócisz do domu i zapragniesz schłodzić się którymś z butelkowanych trunków,... »

Towarzysz do przyczepki

Twoje dziecko w przyczepce potrzebuje towarzysza? Qeridoo ma w swojej ofercie miękkiego, pluszowego i zawsze gotowego do drogi przyjaciela! Na... »

1x13

To się musiało wydarzyć! Hiszpańska marka Rotor, znana głównie z produkcji owalnych korb, pokazała sterowany hydraulicznie zestaw... »

Dla najmłodszych

Hamax wprowadził do swojej oferty nowy fotelik! Model Amaze jest nieco tańszy niż topowy Caress, wyposażono go w możliwość odchylania do tyłu... »

Bagażnik od Ortlieba

Gdy czasopisma branżowe zachwycają się ideą bikepackingu, Ortlieb nie zapomina o sakwiarzach! Do sprzedaży trafił wypasiony bagażnik... »

Dahon Vitesse D8

rowertest >> Przeczytaj test Dahon Vitesse D8 »

poradniki

W pogoni za przyczepnością

Amortyzacja w rowerze »

Na szlaku >> Polska, Litwa, Białoruś


Bez wiz do Grodna

Tomasz Stafiej
Granica polsko-litewska w Berżnikach
Podróżować na rowerze można w różny sposób. Jedni preferują wielodniowe wyprawy z pokaźnymi sakwami, kryjącymi pełen ekwipunek kempingowy. Inni wolą wyjazdy krótsze, z minimalną ilością bagażu i wcześniej zarezerwowanymi noclegami. Ten sposób podróżowania daje swoistą przyjemność jazdy po wszelakich trasach i nawierzchniach, a przy tym jazdy dość szybkiej, lekkim przecież jednośladem.
 
W ramach tej preferowanej przeze mnie koncepcji i uwzględniając ograniczenia urlopowe, z kilkutygodniowym wyprzedzeniem zacząłem przymierzać się do kolejnej wyprawy. Na początku wybór padł na Puszczę Białowieską – kilkakrotnie wcześniej odwiedzaną – tym razem w wariancie wjazdu na jej białoruską część. Starając się zdobyć wiedzę o sposobie pozyskania i kosztach zezwolenia na taki wjazd, doszedłem jednak do wniosku, iż możliwość ruchu bezwizowego dla regionu Grodna, wraz z końcowym odcinkiem Kanału Augustowskiego, wygląda od strony turystycznej znacznie bardziej pociągająco. Co więcej, zauważyłem, że na Białoruś można wjeżdżać dedykowanymi przejściami zarówno na granicy tego kraju z Polską, jak i Litwą, co pozwoliło na wytyczenie trasy przez Polskę i Litwę.
Na wspólny wyjazd namówiłem Zygmunta i Artura, a niedługo później także Wojtka i Renatę – onegdaj przemierzaliśmy wspólnie Islandię z jednym z biur turystyki rowerowej. Kolegialnie zaakceptowany zarys wyprawy polegał na przejeździe pociągiem TLK „Hańcza” do Suwałk i dotarciu już na rowerach pod granicę litewską. Następnego dnia mieliśmy przybyć do Druskienik (drugi nocleg) i wreszcie kolejnego dnia – do Grodna na ostatnie dwa noclegi. Kupiliśmy bilety na „Hańczę” tam i z powrotem i zarezerwowaliśmy noclegi, korzystając z serwisu booking.com. Wybraliśmy noclegi budżetowe, ale o sprawdzonej renomie na podstawie ocen. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Tomasz Stafiej