okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 6/2018 >> Na randkę do Pragi

nowości

Opona po francusku

Mavic o sakwiarzach nie myśli, ale produkuje dobre opony dla graveli, które z powodzeniem sprawdzą się w turystyce! Yksion Allroad XL to... »

Z bidonem na ścianie?

Gdy po długiej i męczącej podróży wrócisz do domu i zapragniesz schłodzić się którymś z butelkowanych trunków,... »

Towarzysz do przyczepki

Twoje dziecko w przyczepce potrzebuje towarzysza? Qeridoo ma w swojej ofercie miękkiego, pluszowego i zawsze gotowego do drogi przyjaciela! Na... »

1x13

To się musiało wydarzyć! Hiszpańska marka Rotor, znana głównie z produkcji owalnych korb, pokazała sterowany hydraulicznie zestaw... »

Dla najmłodszych

Hamax wprowadził do swojej oferty nowy fotelik! Model Amaze jest nieco tańszy niż topowy Caress, wyposażono go w możliwość odchylania do tyłu... »

Bagażnik od Ortlieba

Gdy czasopisma branżowe zachwycają się ideą bikepackingu, Ortlieb nie zapomina o sakwiarzach! Do sprzedaży trafił wypasiony bagażnik... »

Dahon Vitesse D8

rowertest >> Przeczytaj test Dahon Vitesse D8 »

poradniki

W pogoni za przyczepnością

Amortyzacja w rowerze »

Na szlaku >> Dolina Łaby i Wełtawy


Na randkę do Pragi

Karolina i Kamil Cichy
Na przedmieściach Pragi. Pusty wełtawski szlak o poranku
– Zabierz mnie do randkę do Pragi – marudziła Karolina. – Przecież nie chodzimy już na randki – sprostował Kamil. – No właśnie. To pojedźmy!
 
I pojechaliśmy. Rowerami. Z granicy niemiecko-czeskiej nie było aż tak daleko. A z drugiej strony, nie było aż tak blisko, żeby obyło się bez przygód.
Premierowy czeski wieczór, kiedy to między miejscowościami Schmilka a Hřensko wjechaliśmy do Czech, upłynął nam na suszeniu majtek i dzwonieniu zębami. Pierwsze ze względu na prawdziwe, rasowe oberwanie chmury, jakie dosięgło nas na granicy, drugie – ze względu na towarzyszące pierwszemu ochłodzenie powietrza. 
Z zimnym ubraniem przyklejonym do ciała rozstawiliśmy namiot na polanie nad Łabą. Po zjedzeniu garnka ryżu ociepliło się odrobinę nie tylko w naszych żołądkach. Aż do zmroku między otaczającymi rzekę wzgórzami unosiły się białe smugi parującej wody. Jak to zawsze bywa w wilgotnym powietrzu – wyostrzyły się kolory, uderzając w oczy nadzwyczajnie wyrazistymi odcieniami. W międzyczasie wypełzły ślimaki bez skorupy, aby oblepić nam namiot lub dosiąść naszych rowerów postawionych pod drzewem.
Rankiem podczas śniadania i składania biwaku przyglądaliśmy się mijającym nas pociągom towarowym, jeżdżącym wzdłuż drugiego brzegu Łaby, oraz pływającym po rzece statkom wycieczkowym. Rejsy po Łabie z pewnością należą do głównych czeskich atrakcji turystycznych. Rzeka jest najdłuższą w Czechach i zarazem jedną z dłuższych rzek w Europie (łącznie ma 1165 kilometrów). Wypływając z czeskich Karkonoszy, wije się przez wyżynno-górskie połacie północnej części kraju, docierając po 370 kilometrach do niemieckiej granicy, by po pokonaniu prawie 800 kilometrów przez Niemcy wpaść do Morza Północnego. Dolina, którą rzeźbi Łaba w Górach Połabskich oraz w Średniogórzu Czeskim, wyzwoliła w nas pewne zachwyty. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Karolina i Kamil Cichy