okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 6/2018 >> Wino z rowerem

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Styl życia >> Katarzyna Maj


Wino z rowerem

Z Katarzyną Maj, pasjonatką dwóch kółek, prowadzącą blog o winach z etykietą rowerową, rozmawia Joanna Ejsmont
Katarzyna Maj w Palermo. Wyprawa rowerowa po Sycylii, październik 2017
Prowadzisz blog o winach, ale dość nietypowych, bo o winach z etykietą z rowerem. Opisujesz je, historię ich powstania i ciekawostki z nimi związane. Ale to nie są tylko opisy, Ty masz kolekcję tych win?! 
– Tak, mam taką kolekcję i, co może wydawać się dziwne, wszystkie butelki są pełne!

Skąd pomysł na takie hobby? Czy wzięło się z pasji do wina, czy może z pasji do roweru?
– Głównie z pasji do roweru. I zaczęło się dosyć dawno. Zawsze, gdy wyjeżdżałam na wakacje czy targi rowerowe, a na te jeżdżę od około dziesięciu lat, przywoziłam albo radlera z rowerem na etykiecie, którego można łatwo znaleźć na półkach niemieckich sklepów, albo jakiś inny butelkowany souvenir. Kiedyś pojechałam do Bułgarii i przywiozłam stamtąd całą kolekcję rowerowych win braci Minkov, przy czym wszystkie butelki rozdałam znajomym. Nieco później, gdy już świadomie kolekcjonowałam wina, skontaktowałam się z biurem podróży i poprosiłam o przywiezienie mi tychże trunków. To bardzo miłe z ich strony, bo dostarczyli mi całą serię! Ale kolekcję zapoczątkowało wesele znajomych, którym zamiast kwiatów chciałam sprezentować wino. Pojechałam do niewielkiego sklepiku przy Puszczy Kampinoskiej, niedaleko mojego domu. I patrzę – wow! – wino z etykietą z rowerem. Kupiłam jedną butelkę dla nowożeńców. Przywiozłam ją do domu, po czym stwierdziłam, że kupię też dla siebie, bo bardzo spodobała mi się właśnie etykieta. Później już poszło. Pojechałam na zakupy do jednego z marketów, gdzie znalazłam całą kolekcję win Cono Sur. Kupowałam je wcześniej, ale nigdy nie pomyślałam, żeby nabyć je tylko po to, by stały na półce. Teraz mam około 180-190 butelek. Ze względu na to, że sporo podróżuję i trudno mi powiedzieć, gdzie aktualnie mieszkam, część butelek mam w Polsce, a pozostałe gdzieś rozsiane po Europie.
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Archiwum Katarzyny Maj