okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 6/2018 >> Płeć roweru

nowości

Opona po francusku

Mavic o sakwiarzach nie myśli, ale produkuje dobre opony dla graveli, które z powodzeniem sprawdzą się w turystyce! Yksion Allroad XL to... »

Z bidonem na ścianie?

Gdy po długiej i męczącej podróży wrócisz do domu i zapragniesz schłodzić się którymś z butelkowanych trunków,... »

Towarzysz do przyczepki

Twoje dziecko w przyczepce potrzebuje towarzysza? Qeridoo ma w swojej ofercie miękkiego, pluszowego i zawsze gotowego do drogi przyjaciela! Na... »

1x13

To się musiało wydarzyć! Hiszpańska marka Rotor, znana głównie z produkcji owalnych korb, pokazała sterowany hydraulicznie zestaw... »

Dla najmłodszych

Hamax wprowadził do swojej oferty nowy fotelik! Model Amaze jest nieco tańszy niż topowy Caress, wyposażono go w możliwość odchylania do tyłu... »

Bagażnik od Ortlieba

Gdy czasopisma branżowe zachwycają się ideą bikepackingu, Ortlieb nie zapomina o sakwiarzach! Do sprzedaży trafił wypasiony bagażnik... »

Dahon Vitesse D8

rowertest >> Przeczytaj test Dahon Vitesse D8 »

poradniki

W pogoni za przyczepnością

Amortyzacja w rowerze »

Na finiszu


Płeć roweru

Weronika Leczkowska
 
Mój rower jest samcem. Nie tylko z imienia (wszak Rzęch jest rodzaju męskiego), ale i z mojego do niego podejścia. Jest silnym, doświadczonym i niezawodnym partnerem w podróży. Z reguły jedynym, bo jako jedyny chce jechać wszędzie tam, gdzie ja i nie grymasi.
Ludzie z reguły nie lubią jeździć jak ja, bez celu. Albo jadą w konkretne miejsce, albo kręcą ustalone wcześniej kilometry, zapisując trasę na urządzeniach mobilnych. Jadąc bez planu, odczuwają dyskomfort. Tak więc, gdy zdarzyło mi się pojechać na wycieczkę z kolegą, z góry założyłam dla nas cel podróży – po cóż ma się człowiek męczyć i zastanawiać, po co to robi?
Ku mojemu zaskoczeniu, mój towarzysz okazał się doskonałym partnerem – podobnie jak ja odruchowo skręcał w ładniejszą drogę, a nie tę, którą dyktował GPS. Do celu dojechaliśmy trasą dwa razy dłuższą, ale ile fajnych i zaskakujących ścieżek po drodze przemierzyliśmy! 
Cudowna podróż trwała i trwała. Jednak, gdy słońce zaczęło nisko kłaść się nad kwiecistymi łąkami, ustawiliśmy GPS na drogę do domu i grzecznie go słuchaliśmy. Szybko przemierzaliśmy kilometry, sunąc gładkim, szerokim asfaltem. To nic, że nudno, to nic, że samochody mijały nas „na lakier” – nawet w letniej scenerii spanie w krzakach z rowerem zamiast w śpiworze nie wszystkim sprawia przyjemność. W takiej sytuacji wizja kąpieli w wannie i nocy spędzonej we własnym łóżku doskonale nakręca do jazdy.
Jechałam pierwsza, gdy nagle zobaczyłam interesujący 
pomnik na poboczu. Zahamowałam dość gwałtownie, bez żadnego ostrzeżenia – jadąc dłuższy odcinek na prowadzeniu, zwyczajnie zapomniałam, że nie jestem sama…
Kraksa wyglądała źle – kolega trącił mnie tylko lekko, ale sam przekoziołkował z rowerem na środek jezdni. Szczęśliwie nic nie jechało. Szybko rzuciłam swój rower i podbiegłam go ratować.
 – Nic się nie stało? – zapytałam powoli odrywającą się od asfaltu zakrwawioną ofiarę.
– Jeszcze nie wiem – odpowiedział kolega. Jednak zamiast sprawdzić, czy wszystkie kości ma całe, on podniósł rower i zaczął oglądać go detalicznie.
Byłam w szoku – krew się leje, a ten sprawdza przerzutki! Jak to możliwe?
Rower kolegi z pewnością jest kobietą! 
 
Weronika Leczkowska – przeciętna kobieta. Ma normalny dom, rodzinę, odpowiedzialną pracę. Jednak gdy wsiada na rower, dostaje skrzydeł wolności i szaleństwa. Swój świat opisuje na blogu: www.wronabezogona.pl.
 
 
 


Zdjęcie: Weronika Leczkowska