okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 5/2018 >> Gdzie Popiela myszy zjadły

nowości

Korkowe hamulce

Wiedzieliście, że do karbonowych obręczy można zastosować korkowe klocki hamulcowe? Właśnie takie okładziny proponuje Bontrager pod nazwą... »

Adapter Crosso

W korespondencji przychodzącej do redakcji często powtarza się pytanie o to, jak zamocować sakwy Crosso do bagażników o konstrukcji... »

Kask Robin Hooda

Znany i ceniony kask Roam firmy Met doczekał się nowej, limitowanej wersji kolorystycznej: Sherwood. To właśnie odcienie zieleni, występujące w... »

Kosmetyki na zakręty

Aż 36 agrafek musieli pokonać kolarze startujący w Giro d'Italia, by wspiąć się na słynne Cima Coppi. Dwóch z nich: Alberto Contador i... »

Koszulka lekko dopasowana

Kolory rzucające się w oczy, materiał najwyższej jakości, krój lekko dopasowany. Kto powiedział, że koszulki opracowane z myślą o... »

Trójkołowy składak

Osoby mające trudności z poruszaniem się na dwukołowym rowerze, które jednak nie chcą rezygnować z aktywności, mogą mieć spory... »

poradniki

Na jesienno-zimową pluchę

Pęd chłodnego powietrza dodatkowo potęguje uczucie przenikającego ciało zimna. Wie o tym każdy, kto choć raz zasmakował przejażdżki w zimne... »

Na szlaku >> Kujawy: Kruszwica i jezioro Gopło


Gdzie Popiela myszy zjadły

Dagmara Frydrychowicz
Z kruszwickimi wojami
„Godzina 5, minut 30, kiedy pobudka zagrała...” – mogłabym zanucić, gdy zadzwonił budzik. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jest niedziela, za oknem szaro, do tego w nocy czas zmieniono z zimowego na letni. Jak dla mnie – zdecydowanie za wcześnie, do tego termometr pokazuje minus jeden stopień Celsjusza. 
 
Wschodzące słońce zastaje mnie w aucie, już w drodze do miejscowości Sadlno (powiat koniński). Tym razem nie będę pedałować w pojedynkę, a wspólnie z zaprzyjaźnionymi klubami turystyki rowerowej: Horyzont z Izbicy Kujawskiej (powiat włocławski) oraz Zamkowi Cykliści z Przedcza (powiat kolski). Organizatorzy wycieczki właśnie Stadlno wybrali na miejsce startu. Docieram tam z rowerem na bagażniku, trochę przed godziną ósmą rano. Start w prawie stukilometrową trasę zaplanowano tak wcześnie, bo jednak przed nami kawałek drogi do przejechania. Chłód poranka daje się trochę we znaki. Ciepłe rękawiczki i czapka pod kaskiem to podstawa. Do tego ubiór na tak zwaną cebulkę i w drogę. 
Pierwszy postój zaplanowano w Koszewie, przy śluzie wodnej na Kanale Ślesińskim, zwanym również kanałem Warta-Gopło. Droga wodna, której budowę ukończono w 1949 roku, liczy 32 kilometry i zgodnie z nazwą łączy Wartę (Konin-Morzysław) z wodami jeziora Gopło, przez które z kolei przepływa Noteć. Śluza w Koszewie jest ostatnią z czterech. Widać, że wczesna pora niestraszna dla wędkarzy, bowiem nad kanałem spotykamy kilku pasjonatów połowów ze spławikiem. Rzut oka na samą śluzę i pedałujemy dalej, do Warzymowa. 
Według legendy to właśnie w Warzymowie żył Piast Kołodziej – protoplasta dynastii Piastów. I to właśnie tutaj odbywały się postrzyżyny jego syna Siemowita. To stąd na wiec do Kruszwicy miał popłynąć Kołodziej, gdzie wybrano go na wodza. W tym miejscu legenda przeplata się z rzeczywistością. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 


Zdjęcie: Dagmara Frydrychowicz