okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 4/2018 >> Który wybrać kierunek?

nowości

Korkowe hamulce

Wiedzieliście, że do karbonowych obręczy można zastosować korkowe klocki hamulcowe? Właśnie takie okładziny proponuje Bontrager pod nazwą... »

Adapter Crosso

W korespondencji przychodzącej do redakcji często powtarza się pytanie o to, jak zamocować sakwy Crosso do bagażników o konstrukcji... »

Kask Robin Hooda

Znany i ceniony kask Roam firmy Met doczekał się nowej, limitowanej wersji kolorystycznej: Sherwood. To właśnie odcienie zieleni, występujące w... »

Kosmetyki na zakręty

Aż 36 agrafek musieli pokonać kolarze startujący w Giro d'Italia, by wspiąć się na słynne Cima Coppi. Dwóch z nich: Alberto Contador i... »

Koszulka lekko dopasowana

Kolory rzucające się w oczy, materiał najwyższej jakości, krój lekko dopasowany. Kto powiedział, że koszulki opracowane z myślą o... »

Trójkołowy składak

Osoby mające trudności z poruszaniem się na dwukołowym rowerze, które jednak nie chcą rezygnować z aktywności, mogą mieć spory... »

poradniki

Na jesienno-zimową pluchę

Pęd chłodnego powietrza dodatkowo potęguje uczucie przenikającego ciało zimna. Wie o tym każdy, kto choć raz zasmakował przejażdżki w zimne... »

Na finiszu


Który wybrać kierunek?

Sławomir Bajew
 
Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba, gdzie gniazd bocianich psować nie przystoi, gdzie tak to tak i tak dalej – do tego kraju nie tęsknię, jak Norwid, bo w nim żyję. Pewnie, chleb się teraz w nim marnuje powszedni powszechnie, bociany zmykają dalej na wschód, a z jednoznacznością mowy też się pozmieniało. Takie czasy. Tyle że czasy są takie, jak ludzie w nich żyjący.
Gdzieś tam, za miedzą (zachodnią w tym wypadku) pewnie mają lepiej. Albo przynajmniej miewają. Czyściej. Bardziej bogato. Może nawet są względem siebie grzeczniejsi niż my nad Wisłą. Może i mają lepsze ścieżki rowerowe, bardziej wypasione hotele i puchate ręczniki, może... Nie wiem, nie jestem pewien. Zresztą, czy to ważne? Kolejny raz stanąłem na rozdrożu. Wieje wiosną, światła znacząco przybyło. Jeżdżenie się zaczyna. Który wybrać kierunek? Objechać znane mi już ścieżki, sprawdzając, co się tam zmieniło, a może snuć się nieznaną dotąd wygodną drogą pośród sterylnych krajobrazów i bajkowej architektury na zachód? Chyba już nie mam energii na wielotysięczne w kilometrach jazdy na wschód. Strumień myśli płynie, a ja przesiadam się z jednej na drugą, ruchem szachowego skoczka. Wybiegam do przodu, skaczę w bok, okopuję się w swojej jamie. Nigdzie mi nie pasuje. Wiercę się myślą i wiercę. Znikąd pomocy. Znikąd choćby śladu ukojenia. Może lekka smużka spokoju unosi się nad Wartą i Wisłą, właśnie tu, gdzie kruszynę chleba, gdzie ludzie, co tak za tak, bez światłocienia. Mistrzowsko nie jest – przyznać trzeba. Tacy ludzie, takie czasy. Ostatnio sporo jeździłem za naszą zachodnią granicę. Zastanawiałem się, czy wrócić tu latem z rowerem. Zaciekawia mnie ta bezproblemowość, możliwość zaplanowania wszystkiego w każdym szczególe. A zaraz potem myślę o nudnej przewidywalności. No to jadę na wschód, ale tu prawie niczego nie można zaplanować, więc lękam się nieprzewidywalności.
Zostanę zatem. Napompuję rower i ruszę po okolicznych lasach, gdzie znam leśniczego i zwierzęta. Może uda mi się zatrzymać wewnętrzny strumień znikąd donikąd płynący. Może pośród majowego zapachu rzepaku z wiszącym nad głową skowronkiem poczuję ciepło słońca na twarzy i usłyszę swoją ciszę, bo koniec końców w każdej podróży właśnie jej poszukuję. Wygląda na to, że w poszukiwaniu właściwej drogi na te wakacje trzeba będzie bardziej posłuchać serca. To nie jest (na to wygląda) dobry czas na plany. Przynajmniej dla mnie. Przyjdzie pora, będzie rada. Oby. 
 
Sławomir Bajew – dziennikarz Radia Poznań, prowadzi Listę Przebojów i pasmo południowe, jest autorem popularnych kalamburów. Słynie z tego, że do pracy bez względu na pogodę dojeżdża rowerem. Na łamach „Rowertouru” publikuje od pierwszego numeru.


Zdjęcie: Sławomir Bajew