okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 4/2018 >> Rowerowa depresja

nowości

Gravelowe buty

Mamy już gravelowe opony, ramy, torby, koła, hamulce, widelce, gravelowe stroje i należy tylko wypatrywać gravelowych bidonów i... »

Kawa dla kolarzy

Czy są wśród nas prawdziwi kawosze? Nie mam najmniejszych wątpliwości – w końcu, gdy w czasie rowerowego spotkania padnie temat... »

System antykapciowy

Schwalbe zaprezentowało kolejny system zastępujący dętki, czyli Urban Airless System. Dzięki specjalnej, termokurczliwej, poliuretanowej... »

Torba na rower

Tym razem prezentujemy nieco inną torbę – Accent wprowadził do sprzedaży niedrogi pokrowiec, który przyda się, kiedy rower musi... »

poradniki

Z bagażem na plecach lub… biodrach

Lekki, wszechstronny i wygodny. Właśnie taki powinien być dobry plecak rowerowy. Jeszcze lepiej, jeśli nie odczujecie jego obecności na... »

Kalejdoskop >> Roweratura


Rowerowa depresja

Andrzej Kaleniewicz
 
Wbrew dwutygodniowemu mrozowi, spinającemu w tym roku luty z marcem, ten tekst nie będzie o drastycznym spadku formy tych, którzy na myśl o jeździe na rowerze poniżej 15 stopni Celsjusza – powyżej zera, rzecz oczywista – dostają nieprzyjemnych dreszczy. 
Chodzi o niewielki przewodnik gdyńskiego wydawnictwa Region, którego już trzecie, uaktualnione wydanie właśnie ujrzało światło dzienne. Broszura opisuje najniżej położone tereny w granicach naszego kraju, czyli Żuławy. 
Polskie Żuławy to nic innego jak szeroka delta Wisły i Nogatu, której mniej więcej jedna trzecia to tzw. depresja, czyli tereny znajdujące się pod nominalnym poziomem morza. Chyba nie ma rowerzysty, który podróżował pomiędzy Gdańskiem a Elblągiem i nie zawitał do Raczek Elbląskich tylko po to, aby zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie ze słupkiem pokazującym poziom morza i napisem na tabliczce „Najniższy punkt w Polsce. Poziom depresji: 1,8 m p.p.m.”. Co prawda Wikipedia powiada, że na Żuławach jest kilka miejsc położonych nieznacznie niżej, ale ostatecznie Przylądek Północny też nie jest najbardziej na północ wysuniętym miejscem Europy, a w sezonie letnim cykliści ciągną doń niczym misie do miodu…
Jedną z pierwszych lekcji, jakie daje czytelnikom opisywany przewodnik, jest drobiazgowy podział Żuław na Gdańskie, Malborskie Wielkie i Małe oraz Elbląskie. Autorzy chyba celowo unikają nazwy „Żuławy Wiślane”, dotąd dla mnie oczywistej – kto wie, może po to, aby nie umniejszać ważnej roli Nogatu? Cóż, w tej materii raczej warto zawierzyć mieszkańcom Malborka, a nie poznaniakowi, podpisanemu pod niniejszą recenzją. 
Skupmy się jednak na przewodniku. Jego wyraźnie budżetowy design można pokochać lub niekoniecznie, ale kto da w czasach wszechobecnego internetu więcej niż 20 złotych za niewielką, cieniutką książeczkę, w dodatku z klejonym grzbietem, niezbyt przez cyklistów lubianym? 
 
„Żuławy rowerem. Przewodnik rowerowy”. Tekst: Karolina Manikowska, Tomasz Wąsik. Zdjęcia: autorzy, Jacek Węgielewski. Wydawnictwo Region Jarosław Ellwart, wyd. III uaktualnione, Gdynia, 2017. Ss. 158. Cena: 20 zł
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”