okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 3/2018 >> Na mistralu z kocherem w sakwie

poradniki

Podręczny warsztat

Rowerowy niezbędnik to coś więcej niż kilka imbusów i podstawowych wkrętaków. Gdy spotka Was trudna sytuacja na szlaku,... »

Rowerowy globtroter >> od kompasu do gps-u


Na mistralu z kocherem w sakwie

Marcin Jakub Korzonek
Przez wiele lat flanelowa koszula była widocznym atrybutem każdego turysty
Rok 1989 jest uznawany w Polsce za datę graniczną pomiędzy komunizmem a Trzecią Rzeczpospolitą z wolnym rynkiem. Namacalnym dowodem tych zmian było pojawienie się w sklepach namiotów zwanych „chińską dwójką”, które to zrewolucjonizowały turystykę pieszą i rowerową w naszym kraju.
 
Aby zrozumieć wagę tego wydarzenia musimy przypomnieć sobie, jak podróżowało się w czasach młodości dzisiejszych czterdziestolatków. Turystyka namiotowa z noclegami na kempingach była bardzo rozpowszechniona w Polsce – głównie ze względów ekonomicznych. Kempingi i pola biwakowe w całym kraju były zapełnione namiotami z Legionowa oraz przyczepami z Niewiadowa. Któż ze starszych Czytelników nie pamięta ciężkich i dużych namiotów Warta, Gdynia, Mikro czy Hel. Wspólną ich cechą był tropik wykonany z grubej, gęsto tkanej tkaniny bawełnianej, która nie miała żadnej dodatkowej wodoszczelnej powłoki. Bardzo ważne było, aby w czasie deszczu nie dotknąć od wewnątrz mokrego tropiku, bo w tym miejscu zaczynał on przeciekać. 
Turyści piesi oraz rowerowi mogli wybierać pomiędzy dwoma modelami: ważącym 6 kilogramów dwuosobowym i dwupowłokowym Mikro, a ważącym „zaledwie” 4,4 kilograma dwuosobowym, jednopowłokowym Mikrusem. Niższa waga była okupiona brakiem sypialni, co mściło się skraplającą się rano wodą na wewnętrznych ściankach. Trójkątna konstrukcja z dwoma centralnie umieszczonymi masztami okazywała się bardzo niewygodna podczas wchodzenia do namiotu.
Jednak to nie waga oraz konstrukcja były największym problemem, a braki w zaopatrzeniu sklepów sportowych. Trzeba było mieć sporo szczęścia lub znajomości, aby kupić ten obiekt marzeń.
Nic więc dziwnego, że polscy turyści z entuzjazmem przyjęli pojawienie się w sklepach dwuosobowych, dwupowłokowych namiotów zwanych „chińską dwójką”, ważących zaledwie 3 kilogramy! 
 
 
 


Zdjęcie: Marcin Jakub Korzonek