okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 3/2018 >> Tysiąc lat po Bolesławie

nowości

Korkowe hamulce

Wiedzieliście, że do karbonowych obręczy można zastosować korkowe klocki hamulcowe? Właśnie takie okładziny proponuje Bontrager pod nazwą... »

Adapter Crosso

W korespondencji przychodzącej do redakcji często powtarza się pytanie o to, jak zamocować sakwy Crosso do bagażników o konstrukcji... »

Kask Robin Hooda

Znany i ceniony kask Roam firmy Met doczekał się nowej, limitowanej wersji kolorystycznej: Sherwood. To właśnie odcienie zieleni, występujące w... »

Kosmetyki na zakręty

Aż 36 agrafek musieli pokonać kolarze startujący w Giro d'Italia, by wspiąć się na słynne Cima Coppi. Dwóch z nich: Alberto Contador i... »

Koszulka lekko dopasowana

Kolory rzucające się w oczy, materiał najwyższej jakości, krój lekko dopasowany. Kto powiedział, że koszulki opracowane z myślą o... »

Trójkołowy składak

Osoby mające trudności z poruszaniem się na dwukołowym rowerze, które jednak nie chcą rezygnować z aktywności, mogą mieć spory... »

poradniki

Na jesienno-zimową pluchę

Pęd chłodnego powietrza dodatkowo potęguje uczucie przenikającego ciało zimna. Wie o tym każdy, kto choć raz zasmakował przejażdżki w zimne... »

Na szlaku >> z Gniezna do Budziszyna


Tysiąc lat po Bolesławie

Marek Rokita
Ostrów Tumski w Poznaniu. Po lewej kościół Najświętszej Marii Panny z reliktami budowli z czasów Mieszka I i Bolesława I Chrobrego
 „30 stycznia na rozkaz cesarza i usilne prośby księcia Bolesława biskupi Gero i Arnulf oraz grafowie Herman i Teodoryk, jak również komornik cesarski Fryderyk zaprzysięgli pokój w grodzie zwanym Budziszyn. Był to pokój nie, jaki być powinien, lecz jaki dało się zawrzeć w ówczesnej sytuacji”.
 
Tymi słowami podsumował Thietmar, biskup merseburski i autor pisanej w latach 1012-1018 „Kroniki”, jedno z najchwalebniejszych wydarzeń w historii Polski. Tyle i tylko tyle wiemy na pewno o wydarzeniach sprzed równo tysiąca lat. Thietmar, niemal naoczny świadek tych wydarzeń, tym razem pożałował atramentu. Jednak to dzięki niemu znamy dokładną datę tego wydarzenia. 30 stycznia 1018 roku, po niemal 16 latach walk, zakończył się okres wojen między Bolesławem, księciem Polski, a Henrykiem II, królem Niemiec, a następnie świętym cesarzem rzymskim. Nastał krótki czas pokoju i władztwa polskiego nie tylko nad Nysą Łużycką, ale i Sprewą. 
Gdy byłem dzieckiem, fascynował mnie Bolesław Chrobry – jego podboje, zwycięstwa, wizja wielkości. Potem zachwyt nieco osłabł. Niewątpliwie to, co stało się po jego śmierci, czyli – najogólniej ujmując – upadek Polski, częściowo obciążają chrobrego wojownika i jego gospodarkę wojenną. Nie bez znaczenia były upokorzenia, jakich doznawali za jego panowania wszyscy sąsiedzi Polski, łącznie ze Świętym Cesarstwem Rzymskim. Bo upokorzeniem było podpisanie pokoju na polskiej ziemi i na warunkach podyktowanych przez polską stronę. Szczegółowych postanowień pokoju nie znamy, ale faktem jest, że po jego podpisaniu Bolesław potwierdził swoje panowanie na Łużycach i pojął za żonę Odę, córkę Ekkerharda, margrabi Marchii Miśnieńskiej i niedoszłego cesarza, zamordowanego prawdopodobnie na polecenie Henryka II, Świętego zresztą. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Marek Rokita