okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 3/2018 >> Tysiąc lat po Bolesławie

poradniki

Podręczny warsztat

Rowerowy niezbędnik to coś więcej niż kilka imbusów i podstawowych wkrętaków. Gdy spotka Was trudna sytuacja na szlaku,... »

Na szlaku >> z Gniezna do Budziszyna


Tysiąc lat po Bolesławie

Marek Rokita
Ostrów Tumski w Poznaniu. Po lewej kościół Najświętszej Marii Panny z reliktami budowli z czasów Mieszka I i Bolesława I Chrobrego
 „30 stycznia na rozkaz cesarza i usilne prośby księcia Bolesława biskupi Gero i Arnulf oraz grafowie Herman i Teodoryk, jak również komornik cesarski Fryderyk zaprzysięgli pokój w grodzie zwanym Budziszyn. Był to pokój nie, jaki być powinien, lecz jaki dało się zawrzeć w ówczesnej sytuacji”.
 
Tymi słowami podsumował Thietmar, biskup merseburski i autor pisanej w latach 1012-1018 „Kroniki”, jedno z najchwalebniejszych wydarzeń w historii Polski. Tyle i tylko tyle wiemy na pewno o wydarzeniach sprzed równo tysiąca lat. Thietmar, niemal naoczny świadek tych wydarzeń, tym razem pożałował atramentu. Jednak to dzięki niemu znamy dokładną datę tego wydarzenia. 30 stycznia 1018 roku, po niemal 16 latach walk, zakończył się okres wojen między Bolesławem, księciem Polski, a Henrykiem II, królem Niemiec, a następnie świętym cesarzem rzymskim. Nastał krótki czas pokoju i władztwa polskiego nie tylko nad Nysą Łużycką, ale i Sprewą. 
Gdy byłem dzieckiem, fascynował mnie Bolesław Chrobry – jego podboje, zwycięstwa, wizja wielkości. Potem zachwyt nieco osłabł. Niewątpliwie to, co stało się po jego śmierci, czyli – najogólniej ujmując – upadek Polski, częściowo obciążają chrobrego wojownika i jego gospodarkę wojenną. Nie bez znaczenia były upokorzenia, jakich doznawali za jego panowania wszyscy sąsiedzi Polski, łącznie ze Świętym Cesarstwem Rzymskim. Bo upokorzeniem było podpisanie pokoju na polskiej ziemi i na warunkach podyktowanych przez polską stronę. Szczegółowych postanowień pokoju nie znamy, ale faktem jest, że po jego podpisaniu Bolesław potwierdził swoje panowanie na Łużycach i pojął za żonę Odę, córkę Ekkerharda, margrabi Marchii Miśnieńskiej i niedoszłego cesarza, zamordowanego prawdopodobnie na polecenie Henryka II, Świętego zresztą. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Marek Rokita