okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 2/2018 >> Dwa brzegi, wiele możliwości

nowości

Opona po francusku

Mavic o sakwiarzach nie myśli, ale produkuje dobre opony dla graveli, które z powodzeniem sprawdzą się w turystyce! Yksion Allroad XL to... »

Z bidonem na ścianie?

Gdy po długiej i męczącej podróży wrócisz do domu i zapragniesz schłodzić się którymś z butelkowanych trunków,... »

Towarzysz do przyczepki

Twoje dziecko w przyczepce potrzebuje towarzysza? Qeridoo ma w swojej ofercie miękkiego, pluszowego i zawsze gotowego do drogi przyjaciela! Na... »

1x13

To się musiało wydarzyć! Hiszpańska marka Rotor, znana głównie z produkcji owalnych korb, pokazała sterowany hydraulicznie zestaw... »

Dla najmłodszych

Hamax wprowadził do swojej oferty nowy fotelik! Model Amaze jest nieco tańszy niż topowy Caress, wyposażono go w możliwość odchylania do tyłu... »

Bagażnik od Ortlieba

Gdy czasopisma branżowe zachwycają się ideą bikepackingu, Ortlieb nie zapomina o sakwiarzach! Do sprzedaży trafił wypasiony bagażnik... »

Dahon Vitesse D8

rowertest >> Przeczytaj test Dahon Vitesse D8 »

poradniki

W pogoni za przyczepnością

Amortyzacja w rowerze »

Na szlaku >> Szwecja, Dania


Dwa brzegi, wiele możliwości

Barbara Pasik
Klifowe wybrzeże Rezerwatu Przyrody Kullaberg na półwyspie Kullen. Najbardziej wysunięte na zachód miejsce szwedzkiego regionu Skania
Kiedy nasze auto wjeżdżało na odpływający ze Świnoujścia prom, nie tryskałam energią. Strach przed przeprawą przez Bałtyk przyćmił wszelkie emocje i nadzieje, które zwykle towarzyszą nowym, rowerowym wyzwaniom. 
 
Słynąca z doskonałych szlaków rowerowych Skandynawia musiała poczekać na euforyczne z nią spotkanie do czasu, kiedy moja stopa sięgnęła lądu. Gdy tylko ta stabilnie stanęła na ziemi, niepokój rozbił się o nabrzeże, a strachy przygłuszył mewi skrzek. Nastał ten moment. Byłam gotowa chłonąć nowy dla mnie świat. 
Opuszczamy port w Ystad. Już po chwili nasze auto sunie ekspresówką pośród pofałdowanych łanów zbóż, delikatnie smaganych wiatrem. Polne kwiaty zdobią pobocza, a letnie słońce grzeje przez szybę. Już mogłabym wykrzyczeć, że Szwecja to rowerowy raj. Trzymam jednak na wodzy myśli i słowa, dając sobie czas na wydanie werdyktu. Tych kilka dni, podczas których wszystko będzie się kręcić wokół cieśniny Sund, szwedzkiego regionu Skania i duńskiej Zelandii. 
Helsingborg. 
Nasza rowerowa przygoda ze Szwecją zaczyna się w Helsingborgu. To tutaj jesteśmy w gościnie i to miasto właśnie jest początkiem i końcem naszych rowerowych wycieczek. Nie ma co zatem startu opóźniać! Ruszamy! Helsingborg położony nad cieśniną Sund, jest jednym z najstarszych miast Szwecji. By odszukać historię, warto udać się do wieży dawnej twierdzy Kärnan, która przez siedem wieków broniła dostępu do miasta. Poniżej majestatycznych murów znajduje się rynek miejski z neogotyckim ratuszem i pomnikiem Magnusa Stenbocka – wybitnego dowódcy III wojny północnej. Z połączenia starej i nowej architektury słynie aleja handlowa Kullagatan. Nas ciągnie bardziej do morza i wybieramy nadmorską promenadę, skąd odprowadzamy wzrokiem odpływające na duńską stronę promy. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Łukasz Smyła