okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 2/2018 >> Na pery(feriach)

nowości

Opona po francusku

Mavic o sakwiarzach nie myśli, ale produkuje dobre opony dla graveli, które z powodzeniem sprawdzą się w turystyce! Yksion Allroad XL to... »

Z bidonem na ścianie?

Gdy po długiej i męczącej podróży wrócisz do domu i zapragniesz schłodzić się którymś z butelkowanych trunków,... »

Towarzysz do przyczepki

Twoje dziecko w przyczepce potrzebuje towarzysza? Qeridoo ma w swojej ofercie miękkiego, pluszowego i zawsze gotowego do drogi przyjaciela! Na... »

1x13

To się musiało wydarzyć! Hiszpańska marka Rotor, znana głównie z produkcji owalnych korb, pokazała sterowany hydraulicznie zestaw... »

Dla najmłodszych

Hamax wprowadził do swojej oferty nowy fotelik! Model Amaze jest nieco tańszy niż topowy Caress, wyposażono go w możliwość odchylania do tyłu... »

Bagażnik od Ortlieba

Gdy czasopisma branżowe zachwycają się ideą bikepackingu, Ortlieb nie zapomina o sakwiarzach! Do sprzedaży trafił wypasiony bagażnik... »

Dahon Vitesse D8

rowertest >> Przeczytaj test Dahon Vitesse D8 »

poradniki

W pogoni za przyczepnością

Amortyzacja w rowerze »

Na szlaku >> Mazury Garbate: Puszcza Romincka


Na pery(feriach)

Dominika Klawczyńska
Obrzeża Puszczy Rominckiej –droga w sąsiedztwie słynnych mostów w Stańczykach
Jeśli marzysz o długich godzinach na rowerze w otoczeniu dzikiej przyrody, jeśli niestraszny ci siarczysty mróz i ukryte spojrzenie wilka – ubierz się ciepło i ruszaj naszym śladem!
 
Zimą chętnie zamieniamy pedały na deski i zamiast jeździć po bezdrożach – szusujemy po nich. Też turystycznie, tylko w wydaniu narciarskim. Tak właśnie rok wcześniej zauroczyliśmy się Suwalszczyzną. Falującą wzgórzami i usianą skutymi lodem jeziorami. Ponieważ tam, gdzie mieszkaliśmy, nie było perspektyw na zimowe szaleństwo, kolejnej zimy znów skierowaliśmy się ku odległym suwalskim peryferiom. W przeciwieństwie do pozostałych obszarów kraju (nawet w górach było ciepło i śniegu jak na lekarstwo), na polskim biegunie zimna czuć było oddech Wschodu. Prognozy zapowiadały rekordowe mrozy. Coś nam strzeliło do głów i koniec końców na dachu naszego auta wylądowały nie biegówki, a... rowery.
Gdy startowaliśmy z Krakowa, temperatura na zewnątrz wynosiła pięć stopni Celsjusza. W tej sytuacji trudno sobie wyobrazić, że w innej części kraju będzie zupełnie inaczej. Tym bardziej, że zimy tego roku jeszcze nie posmakowaliśmy. Może dlatego łatwiej było zabrać rowery, które sprawdzą się nawet, gdy zima zawiedzie. O nartach trudno to powiedzieć. Jednak im bliżej celu byliśmy, tym bardziej spadała temperatura za oknem, a krajobraz przystrajał się w coraz grubsze zimowe szaty. W Przerośli na Suwalszczyźnie, gdzie znaleźliśmy nocleg, termometr wskazywał 15 kresek poniżej zera! W kolejnych dniach za sprawą lodowatego kontynentalnego wyżu znad Syberii mróz sięgał nocą minus 25 stopni. Na taki termiczny szok nie byliśmy przygotowani. Mąż pocieszał, że krioterapia ma walory zdrowotne – jemu łatwo mówić, bo dla niego to ulubione warunki. Osobiście wolę jednak cieplejsze otoczenie. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Daniel i Dominika Klawczyńscy