okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 2/2018 >> Gorącej kawy?

nowości

Opona po francusku

Mavic o sakwiarzach nie myśli, ale produkuje dobre opony dla graveli, które z powodzeniem sprawdzą się w turystyce! Yksion Allroad XL to... »

Z bidonem na ścianie?

Gdy po długiej i męczącej podróży wrócisz do domu i zapragniesz schłodzić się którymś z butelkowanych trunków,... »

Towarzysz do przyczepki

Twoje dziecko w przyczepce potrzebuje towarzysza? Qeridoo ma w swojej ofercie miękkiego, pluszowego i zawsze gotowego do drogi przyjaciela! Na... »

1x13

To się musiało wydarzyć! Hiszpańska marka Rotor, znana głównie z produkcji owalnych korb, pokazała sterowany hydraulicznie zestaw... »

Dla najmłodszych

Hamax wprowadził do swojej oferty nowy fotelik! Model Amaze jest nieco tańszy niż topowy Caress, wyposażono go w możliwość odchylania do tyłu... »

Bagażnik od Ortlieba

Gdy czasopisma branżowe zachwycają się ideą bikepackingu, Ortlieb nie zapomina o sakwiarzach! Do sprzedaży trafił wypasiony bagażnik... »

Dahon Vitesse D8

rowertest >> Przeczytaj test Dahon Vitesse D8 »

poradniki

W pogoni za przyczepnością

Amortyzacja w rowerze »

Na finiszu


Gorącej kawy?

Weronika Leczkowska
 
Wstaję jeszcze przed świtem (jak ja nie lubię wstawać po ciemku!) i spoglądam na termometr – minus dziesięć. Wreszcie! Trzeba się będzie dziś nieźle opatulić przed wyjściem na rower…
Rower? Może, póki co, kawa? Włączam ekspres i siadam wygodnie na kanapie. Lubię ten czas, tę rzadko panującą w moim domu ciszę. Kawa gotowa, jakaś kanapka też się znalazła. Słuchawki, odrobina muzyki poważnej na dostrojenie zmysłów.
Wstaje syn. Leniwie człapie do kuchni. 
– Kawy? 
– Kawy…
On ma do szkoły najdalej, musi więc wstać najwcześniej. Ale zanim ruszy w swoją podróż, zdążymy jeszcze pogadać chwilę. O zimie, mrozie i lodach, które co rano obydwoje kruszymy – ja wjeżdżam w nie rowerem, on załatwia je „z buta”. 
Wyglądam przez okno: z mroźnej nocy powoli wyłania się dzień. Czy ja naprawdę chcę i potrzebuję dziś roweru? Gdybym nie jechała, mogłabym jeszcze dłuższą chwilę cieszyć się ciepłem kawy i melancholią muzyki…
I nagle moja empatia przypomina sobie, że dziś absolutnie muszę jechać – w namiocie nieopodal mojego miasta mieszka człowiek, mimo że mam doświadczenie w zimowym biwakowaniu, na samą myśl o moim znajomym robi mi się chłodno. Pan J. radzi sobie doskonale (nie pierwsza to jego zima spędzona w podobny sposób), ma już i ciepły śpiwór, i karimatę (jak on mógł do tej pory nie mieć takich podstawowych rzeczy i przetrwać, tego nie pojmuję), ale z pewnością w tak mroźny poranek przyda mu się jakaś pomoc…
– Kawa. Ten człowiek z pewnością chce kawy! – myślę głośno i czym prędzej uruchamiam ekspres.
Ubieram się szybciutko, zabieram termos z kawą i pędzę. Po drodze kupuję ciepłe bułeczki we właśnie otwieranej piekarni. Pan J. wita mnie, nie otwierając namiotu. To nie brak kultury – zimno z zewnątrz błyskawicznie wychłodziłoby wnętrze. 
–Witam, wszystko w porządku? 
– A tak, w porządku. Śniadanie zjadłem, gorącą herbatę zrobiłem…
– Kawę Panu przywiozłam. 
– Ach, nie, dziękuję, kawy nie pijam, bo uzależnia.
Mogłam zadzwonić i zapytać przed wyjściem. Ale wtedy prawdopodobnie nie znalazłabym dziś powodu do ruchu… 
 
Weronika Leczkowska – przeciętna kobieta. Ma normalny dom, rodzinę, odpowiedzialną pracę. Jednak gdy wsiada na rower, dostaje skrzydeł wolności i szaleństwa. Swój świat opisuje na blogu: www.wronabezogona.pl.