okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 1/2018 >> Początek roku

nowości

Korkowe hamulce

Wiedzieliście, że do karbonowych obręczy można zastosować korkowe klocki hamulcowe? Właśnie takie okładziny proponuje Bontrager pod nazwą... »

Adapter Crosso

W korespondencji przychodzącej do redakcji często powtarza się pytanie o to, jak zamocować sakwy Crosso do bagażników o konstrukcji... »

Kask Robin Hooda

Znany i ceniony kask Roam firmy Met doczekał się nowej, limitowanej wersji kolorystycznej: Sherwood. To właśnie odcienie zieleni, występujące w... »

Kosmetyki na zakręty

Aż 36 agrafek musieli pokonać kolarze startujący w Giro d'Italia, by wspiąć się na słynne Cima Coppi. Dwóch z nich: Alberto Contador i... »

Koszulka lekko dopasowana

Kolory rzucające się w oczy, materiał najwyższej jakości, krój lekko dopasowany. Kto powiedział, że koszulki opracowane z myślą o... »

Trójkołowy składak

Osoby mające trudności z poruszaniem się na dwukołowym rowerze, które jednak nie chcą rezygnować z aktywności, mogą mieć spory... »

poradniki

Na jesienno-zimową pluchę

Pęd chłodnego powietrza dodatkowo potęguje uczucie przenikającego ciało zimna. Wie o tym każdy, kto choć raz zasmakował przejażdżki w zimne... »

Na finiszu


Początek roku

Weronika Leczkowska
 
Grubą kreską oddzielam leniwy zeszły rok i szykuję siły na nowe przygody. Znów nowe rozdanie. Oczywiście, niejeden powiedziałby, że w zeszłym roku ciągle tylko jeździłam, ale to nieprawda – dużo wolnego czasu bezproduktywnie zmarnowałam.
Sam fakt, że wraz z nowym rokiem, razem z naturą, znów rozpoczynam cykl przemiany pór roku, napawa mnie nową energią życiową. Większość osób odczuwa przypływ energii dopiero wiosną, ja łapię nowy oddech wraz z pierwszym śniegiem. Tej jesieni (ciągnąc resztkami sił) nie zdołałam wybrać się w dłuższą rowerową podróż. Teraz, patrząc na padający biały puch, ożywiam się i już z entuzjazmem szykuję na zimowy podbój Polski.
Nie mogę o sobie powiedzieć, że lubię zimno – jak każdy, przepadam za słońcem. Lubię jednak trudne warunki pogodowe, które angażują całą moją energię w próbę przetrwania. No i absolutnie uwielbiam to uczucie zadowolenia, gdy mimo silnego mrozu, wiatru i różnych strachów wewnętrznych, udaje mi się przeżyć w namiocie kolejną ciepłą noc.
Jestem niepokorna – nie czytam survivalowych przewodników, nie kupuję specjalistycznych sprzętów. Ja chcę sama odkrywać zasady rządzące mroźnym życiem (oczywiście, wszystko w ramach rozsądku – mam na tyle ciepły śpiwór puchowy, że w naszych, polskich warunkach nie zmarznę). A że jestem z natury roztrzepana i nieuważna, często zdarza mi się, że jedynym porannym pożywieniem jest zmrożony na kamień ogórek. Tak, tak, jeśli chcesz mieć rano coś zjadliwego na śniadanie, musisz to wieczorem zabrać do śpiwora, by nie zamarzło…
Moim wielkim marzeniem jest podróż rowerem przez zamarznięty Bałtyk. Może nie do Szwecji (choć kto wie, czy w wypadku wielkich mrozów i braku ryzyka i na taką podróż bym się nie zdecydowała), ale przynajmniej gdzieś przy plaży. Niestety, nigdy jeszcze zamarzniętego Bałtyku nie widziałam. Co roku, w styczniu pakuję spontanicznie swoje rzeczy i ruszam tam, gdzie jest śnieg, najczęściej w góry. Zawsze jednak najpierw patrzę, co tam nad morzem słychać. Może więc tym razem się uda? A może należy zwyczajnie zamienić Bałtyk na inne morze? Może… 
 
Weronika Leczkowska – przeciętna kobieta. Ma normalny dom, rodzinę, odpowiedzialną pracę. Jednak gdy wsiada na rower, dostaje skrzydeł wolności i szaleństwa. Swój świat opisuje na blogu: www.wronabezogona.pl.