okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 12/2017 >> 12/2017 >> Nacieszyć oczy, zapamiętać widok

nowości

Opona po francusku

Mavic o sakwiarzach nie myśli, ale produkuje dobre opony dla graveli, które z powodzeniem sprawdzą się w turystyce! Yksion Allroad XL to... »

Z bidonem na ścianie?

Gdy po długiej i męczącej podróży wrócisz do domu i zapragniesz schłodzić się którymś z butelkowanych trunków,... »

Towarzysz do przyczepki

Twoje dziecko w przyczepce potrzebuje towarzysza? Qeridoo ma w swojej ofercie miękkiego, pluszowego i zawsze gotowego do drogi przyjaciela! Na... »

1x13

To się musiało wydarzyć! Hiszpańska marka Rotor, znana głównie z produkcji owalnych korb, pokazała sterowany hydraulicznie zestaw... »

Dla najmłodszych

Hamax wprowadził do swojej oferty nowy fotelik! Model Amaze jest nieco tańszy niż topowy Caress, wyposażono go w możliwość odchylania do tyłu... »

Bagażnik od Ortlieba

Gdy czasopisma branżowe zachwycają się ideą bikepackingu, Ortlieb nie zapomina o sakwiarzach! Do sprzedaży trafił wypasiony bagażnik... »

Dahon Vitesse D8

rowertest >> Przeczytaj test Dahon Vitesse D8 »

poradniki

W pogoni za przyczepnością

Amortyzacja w rowerze »

Styl życia >> Przemysław Zaręba


Nacieszyć oczy, zapamiętać widok

Z Przemysławem Zarębą, który sukcesywnie traci wzrok, ale nie schodzi z siodełka, rozmawia Jakub Terakowski
Nad Bałtykiem, podczas wyprawy dookoła Polski
Na łamach „Rowertouru” rozmawiamy zawsze albo o wyprawach, które już się odbyły, albo o planowanych. Tym razem jednak chciałbym porozmawiać o wyprawie, która się nie odbędzie...

– Tak, moja wymarzona wyprawa rowerowa do Hiszpanii już nigdy nie dojdzie do skutku. Nic się w tej kwestii nie zmieni, może być jedynie gorzej. Tracę wzrok, proces postępuje i przyspiesza. To retinitis pigmentosa (zwyrodnienie barwnikowe siatkówki), choroba wciąż nieuleczalna. Moje obecne pole widzenia obejmuje już mniej niż pięć procent obszaru, który dostrzega zdrowy człowiek. Patrząc dokładnie na wprost, widzę jeszcze całkiem dobrze, ładną kobietę z daleka zauważę... (śmiech). Ale gdyby stanęła obok mnie nawet Miss Polonia, to ją przeoczę. Trudno to wytłumaczyć osobie widzącej. Na swojej stronie internetowej prezentuję schemat, gdzie po prawej stronie jest pełen kadr, zgodny z percepcją człowieka zdrowego, a z lewej tylko mały punkt w centrum, na czarnym tle. I pytają mnie ludzie, czy ja też widzę tę czerń? Nie, widzę tylko ten mały punkcik, poza nim nie ma nic; można to porównać do przysłony aparatu fotograficznego. Moja rowerowa wyprawa do Hiszpanii zagrażałaby więc bezpieczeństwu mojemu i innych; musiałem zrezygnować. Jeszcze w lipcu nic na to nie wskazywało, byłem przekonany, że do całkowitego zamknięcia pola widzenia zostało mi dobrych kilka lat. Doskonale pamiętam ten dzień: prowadziłem rower, szedłem z kolegą, rozmawialiśmy. Nagle zahaczyłem rowerem o słupek, którego w ogóle nie zauważyłem. Wieczorem szukałem jeszcze usprawiedliwień: zagadałem się, każdemu może się zdarzyć. Ale nazajutrz poszedłem do lekarza. Nie pozostawił mi złudzeń: to ostatnie stadium choroby, kolejne zawężenie będzie skutkować całkowitym oślepnięciem.
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Archiwum Przemysława Zaręby