okładka
okładka
strona główna w numerze nagroda Rowertouru kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 12/2017 >> 12/2017 >> Nacieszyć oczy, zapamiętać widok

nowości

Kierownica na wypasie

Controltech to najwyższa półka wśród producentów części rowerowych, marka specjalizująca się w produkcji kierownic,... »

Spokojna głowa (rodzica)

W ofercie niemieckiej marki Uvex znajdziecie wiele ciekawych kasków, ale naszą uwagę zwrócił model Quatro Junior – kask o... »

Angi zadzwoni

Od kwietnia 2018 roku w każdym nowym samochodzie sprzedawanym w Unii Europejskiej obowiązkowo musi być zamontowany system eCall, który w... »

Koszulka z bąbelkami?

Uniwersalny podkoszulek średniej grubości, który zapewnia ciepło i doskonale odprowadza wilgoć, zapewne nie znalazłby miejsca na łamach... »

Licznik inaczej

Cat-eye zaprezentował zwykły, bezprzewodowy licznik, za to w niezwykłej formie. Licznik jest zintegrowany z uchwytem, zajmuje mało miejsca,... »

Pompka nożna

Stalowe konstrukcje do pompowania opon, które królowały na bazarach w latach 90., widuje się coraz rzadziej, ale SKS uważa, że... »

poradniki

Jak je wyprostować

Z pewnością nieraz zastanawialiście się, dlaczego koła w Waszych jednośladach się krzywią i czy da się je wyprostować w warunkach... »

Po zmroku

Choć używamy ich przez cały rok, to właśnie w okresie jesienno-zimowym mają do wykonania największą robotę. Lampki rowerowe prowadzą nas... »

Styl życia >> Przemysław Zaręba


Nacieszyć oczy, zapamiętać widok

Z Przemysławem Zarębą, który sukcesywnie traci wzrok, ale nie schodzi z siodełka, rozmawia Jakub Terakowski
Nad Bałtykiem, podczas wyprawy dookoła Polski
Na łamach „Rowertouru” rozmawiamy zawsze albo o wyprawach, które już się odbyły, albo o planowanych. Tym razem jednak chciałbym porozmawiać o wyprawie, która się nie odbędzie...

– Tak, moja wymarzona wyprawa rowerowa do Hiszpanii już nigdy nie dojdzie do skutku. Nic się w tej kwestii nie zmieni, może być jedynie gorzej. Tracę wzrok, proces postępuje i przyspiesza. To retinitis pigmentosa (zwyrodnienie barwnikowe siatkówki), choroba wciąż nieuleczalna. Moje obecne pole widzenia obejmuje już mniej niż pięć procent obszaru, który dostrzega zdrowy człowiek. Patrząc dokładnie na wprost, widzę jeszcze całkiem dobrze, ładną kobietę z daleka zauważę... (śmiech). Ale gdyby stanęła obok mnie nawet Miss Polonia, to ją przeoczę. Trudno to wytłumaczyć osobie widzącej. Na swojej stronie internetowej prezentuję schemat, gdzie po prawej stronie jest pełen kadr, zgodny z percepcją człowieka zdrowego, a z lewej tylko mały punkt w centrum, na czarnym tle. I pytają mnie ludzie, czy ja też widzę tę czerń? Nie, widzę tylko ten mały punkcik, poza nim nie ma nic; można to porównać do przysłony aparatu fotograficznego. Moja rowerowa wyprawa do Hiszpanii zagrażałaby więc bezpieczeństwu mojemu i innych; musiałem zrezygnować. Jeszcze w lipcu nic na to nie wskazywało, byłem przekonany, że do całkowitego zamknięcia pola widzenia zostało mi dobrych kilka lat. Doskonale pamiętam ten dzień: prowadziłem rower, szedłem z kolegą, rozmawialiśmy. Nagle zahaczyłem rowerem o słupek, którego w ogóle nie zauważyłem. Wieczorem szukałem jeszcze usprawiedliwień: zagadałem się, każdemu może się zdarzyć. Ale nazajutrz poszedłem do lekarza. Nie pozostawił mi złudzeń: to ostatnie stadium choroby, kolejne zawężenie będzie skutkować całkowitym oślepnięciem.
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Archiwum Przemysława Zaręby