okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 12/2017 >> Człapanie, sapanie, rower

nowości

Korkowe hamulce

Wiedzieliście, że do karbonowych obręczy można zastosować korkowe klocki hamulcowe? Właśnie takie okładziny proponuje Bontrager pod nazwą... »

Adapter Crosso

W korespondencji przychodzącej do redakcji często powtarza się pytanie o to, jak zamocować sakwy Crosso do bagażników o konstrukcji... »

Kask Robin Hooda

Znany i ceniony kask Roam firmy Met doczekał się nowej, limitowanej wersji kolorystycznej: Sherwood. To właśnie odcienie zieleni, występujące w... »

Kosmetyki na zakręty

Aż 36 agrafek musieli pokonać kolarze startujący w Giro d'Italia, by wspiąć się na słynne Cima Coppi. Dwóch z nich: Alberto Contador i... »

Koszulka lekko dopasowana

Kolory rzucające się w oczy, materiał najwyższej jakości, krój lekko dopasowany. Kto powiedział, że koszulki opracowane z myślą o... »

Trójkołowy składak

Osoby mające trudności z poruszaniem się na dwukołowym rowerze, które jednak nie chcą rezygnować z aktywności, mogą mieć spory... »

poradniki

Na jesienno-zimową pluchę

Pęd chłodnego powietrza dodatkowo potęguje uczucie przenikającego ciało zimna. Wie o tym każdy, kto choć raz zasmakował przejażdżki w zimne... »

Na finiszu


Człapanie, sapanie, rower

Sławomir Bajew
 
Podziwiam cię – usłyszałem, pnąc się po stromych schodach do studia. Na wąskiej klatce schodowej, która niegdyś była ciągiem komunikacyjnym dla służby, słychać, co kto mówi od samego dołu po samą górę. Równie dobrze mógł kogoś podziwiać gość barku w przyziemiu, jak i ktoś wychodzący ze studia na ostatnim piętrze. 
– Rowerkiem? – to już było najwyraźniej kierowane do mnie. Zatrzymałem się. Podniosłem głowę i na półpiętrze zobaczyłem uśmiechniętą Panią Redaktor G. (usilnie pragnę zachować Jej anonimowość). Widząc ją i zakładając, że to ona była autorką tych nie nazbyt wylewnych zdań zaczepno-zadzierzgających, uśmiechnąłem się i wydobyłem z siebie dźwięk, który równie dobrze mógł być potwierdzeniem, zaprzeczeniem, deklaracją lojalności, a nawet zgodą na udział w nieanonimowej ankiecie na temat preferencji, powiedzmy... rowerowych. Założenie okazało się słuszne. Rzeczywiście, Redaktor G., widząc mnie człapiącego po schodach i słysząc ciężki mój oddech, postanowiła nawiązać pierwszy tego dnia kontakt interpersonalny, odwołując się do swych skojarzeń związanych z moją osobą: człapanie, sapanie, rower. Wywnioskowałem, że podziw Pani Redaktor G. zrodził się ze względu na panującą tego dnia pogodę. Ciemno, zimno, deszczowo, wietrznie. Zapomniałem jeszcze o jakiejś atrakcji ulubionej przez dojeżdżających do pracy rowerzystów? 
Rzecz w tym, że tego dnia nie przyjechałem akurat na rowerze. Człapałem, że tak powiem „prywatnie”, człapałem ochoczo na piechura. Znacie ten rodzaj westchnień i posapów, które mają zwrócić uwagę otoczenia na źródło, z którego się wydostają? Kojarzycie te niby, ot tak sobie, wyziewane z siebie jęki, eeechy, ajajaje, cmoki i umcyki? Nie zdawałem sobie sprawy z tego, że tak właśnie wyglądają moje porowerowe przemarsze z parkingu do studia. Dopiero Redaktor G. mi uświadomiła, jak mocno osadzony na rowerze jest społeczny odbiór mojej osoby. Oświadczam zatem uroczyście, że jak leje i wieje, to nie głupieję! Jestem zapalonym rowerzystą, ale nie wariatem. Mam zasady, ale z żelazną konsekwencją trzymam się ich na innych (istotniejszych) obszarach. Czasem rozsądniej jest odpuścić, niż po ciemku narażać na szwank siebie i innych. Ale podziwiać Pani nie bronię, Pani Redaktor G. Wręcz, że tak powiem, przeciwnie! 
 
Sławomir Bajew – dziennikarz Radia Poznań, prowadzi Listę Przebojów i pasmo południowe, jest autorem popularnych kalamburów. Słynie z tego, że do pracy bez względu na pogodę dojeżdża rowerem. Na łamach „Rowertouru” publikuje od pierwszego numeru.