okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 12/2017 >> Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!

nowości

Opona po francusku

Mavic o sakwiarzach nie myśli, ale produkuje dobre opony dla graveli, które z powodzeniem sprawdzą się w turystyce! Yksion Allroad XL to... »

Z bidonem na ścianie?

Gdy po długiej i męczącej podróży wrócisz do domu i zapragniesz schłodzić się którymś z butelkowanych trunków,... »

Towarzysz do przyczepki

Twoje dziecko w przyczepce potrzebuje towarzysza? Qeridoo ma w swojej ofercie miękkiego, pluszowego i zawsze gotowego do drogi przyjaciela! Na... »

1x13

To się musiało wydarzyć! Hiszpańska marka Rotor, znana głównie z produkcji owalnych korb, pokazała sterowany hydraulicznie zestaw... »

Dla najmłodszych

Hamax wprowadził do swojej oferty nowy fotelik! Model Amaze jest nieco tańszy niż topowy Caress, wyposażono go w możliwość odchylania do tyłu... »

Bagażnik od Ortlieba

Gdy czasopisma branżowe zachwycają się ideą bikepackingu, Ortlieb nie zapomina o sakwiarzach! Do sprzedaży trafił wypasiony bagażnik... »

Dahon Vitesse D8

rowertest >> Przeczytaj test Dahon Vitesse D8 »

poradniki

W pogoni za przyczepnością

Amortyzacja w rowerze »

Przed startem


Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!


Średnio kilkunastu rowerzystów mijam codziennie w drodze do pracy. W zależności od aury myślę, że to dużo, innego dnia, że mogło być lepiej. Mimo to, kiedy zdarza mi się podwozić kogoś ze znajomych, niemal zawsze pada ni to pytanie, ni to stwierdzenie, czasem w głosie słychać podziw, innym razem wręcz przeciwnie – pewnego rodzaju zdegustowanie: jak oni tak mogą, na rowerach, zimą?! Przecież się pochorują! Próbuję tłumaczyć, że dla kogoś, dla kogo jazda rowerem to codzienność, jak dla innego wejście do samochodu czy tramwajowego wagonu, pora roku nie ma znaczenia. Poza tym jestem przekonana, że ruch na świeżym powietrzu także, a może przede wszystkim, jesienią i zimą hartuje nasze ciała. Moje dzieci wciąż domagają się rowerków i w weekendy, kiedy mamy więcej czasu, a pogoda nie straszy, opatulone, w czapkach, kurtkach i rękawiczkach kręcą pedałami wokół domu, aż miło się patrzy. I co najważniejsze (tutaj pukam w niemalowane drewno, aby nie zapeszyć) – nie chorują. Przy sprzyjającej aurze zdarza nam się nawet krótka wycieczka nad jezioro czy do lasu. Bo jesienno-zimowa jazda może dać nawet większą frajdę niż letnia. Spójrzcie na naszą okładkę… Tak, tak wygląda wybrzeże Bałtyku w okolicach Władysławowa po sezonie. Slow life w czystej postaci. Oczywiście warunkiem pełnej satysfakcji jest nie tylko pusta plaża, ale odpowiednie przygotowanie do jazdy, bo zimą nie wystarczy, jak w szczycie sezonu, spontanicznie wsiąść na rower w tym, co ma się akurat na sobie, i nacisnąć na pedały. 
O tym, jak nie dać się zimnu zimą, pisaliśmy wielokrotnie, i odsyłam Was do archiwalnych wydań „Rowertouru” z poprzednich lat. Z kolei w tegorocznym numerze grudniowym nasz redakcyjny rowerowy globtroter, pogromca pustyń i bezdroży, Marcin Jakub Korzonek, radzi, jak postępować w sytuacjach nagłych i ekstremalnych. Jest nie tylko o niskich temperaturach, bo te wysokie mogą być równie niebezpieczne, ale także o deszczu, wietrze i nagłym spadku energii. Marcin pokonał właśnie, samotnie, kolejną z pustyń – Negew, zajmującą 40 procent powierzchni Izraela. Oj, łatwo nie było. Więcej nie zdradzę, gdyż relację z tej ekstremalnej przeprawy przeczytacie w numerze styczniowym. Posłuchacie o niej także na gali Nagrody „Rowertouru” 27 stycznia 2018 roku, na którą już dziś serdecznie w imieniu redakcji i Marcina zapraszam. 
Mimo różnych argumentów za zimową jazdą i przeciw niej, całorocznych cyklistów przybywa i będzie przybywać. Jeśli chcecie powiększyć ich grono, przekonać do zimowej jazdy żonę, męża, partnera czy partnerkę, tudzież dziatwę, zdecydujcie się na drobny fortel, czyli prezent gwiazdkowy dedykowany cykliście. Niech to będzie ciepła bielizna, urocza sakwa miejska (koniecznie nieprzypominająca sakwy) czy lampka, dzięki której nawet w bardzo niesprzyjających warunkach będzie się widocznym. Więcej inspiracji szukajcie w tym i grudniowych numerach naszego magazynu z poprzednich lat. 
Ale nie samą zimą żyjemy. Temu, kto tęskni za ciepłem i słońcem, polecam relację z Gruzji oraz z okolic Jeziora Bodeńskiego. Oczy cieszy także Islandia, owszem, lipcowa, ale jakby po polsku grudniowa. I Dolina Baryczy z Kolorowym Szlakiem Karpia. Jako pomysł na aktywne Boże Narodzenie. 
Trzymajcie się ciepło i zdrowo!
 
Izabela Dachtera-Walędziak
redaktor naczelna