okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 10/2017 >> O tej porze niedźwiedź niestraszny

nowości

Korkowe hamulce

Wiedzieliście, że do karbonowych obręczy można zastosować korkowe klocki hamulcowe? Właśnie takie okładziny proponuje Bontrager pod nazwą... »

Adapter Crosso

W korespondencji przychodzącej do redakcji często powtarza się pytanie o to, jak zamocować sakwy Crosso do bagażników o konstrukcji... »

Kask Robin Hooda

Znany i ceniony kask Roam firmy Met doczekał się nowej, limitowanej wersji kolorystycznej: Sherwood. To właśnie odcienie zieleni, występujące w... »

Kosmetyki na zakręty

Aż 36 agrafek musieli pokonać kolarze startujący w Giro d'Italia, by wspiąć się na słynne Cima Coppi. Dwóch z nich: Alberto Contador i... »

Koszulka lekko dopasowana

Kolory rzucające się w oczy, materiał najwyższej jakości, krój lekko dopasowany. Kto powiedział, że koszulki opracowane z myślą o... »

Trójkołowy składak

Osoby mające trudności z poruszaniem się na dwukołowym rowerze, które jednak nie chcą rezygnować z aktywności, mogą mieć spory... »

poradniki

Na jesienno-zimową pluchę

Pęd chłodnego powietrza dodatkowo potęguje uczucie przenikającego ciało zimna. Wie o tym każdy, kto choć raz zasmakował przejażdżki w zimne... »

Na szlaku >> Beskid Wyspowy, Niski i Sądecki


O tej porze niedźwiedź niestraszny

Karol Werner
Zachód nad Trzema Koronami

Nie jest łatwo znaleźć na południu Polski drugi tak zróżnicowany region. Bogaty zarówno w ciekawe widokowo, kulturowo, jak i architektonicznie miejsca, po którym można włóczyć się długimi dniami na rowerach, odpoczywając od miejskiego zgiełku. Mowa o trzech Beskidach – Wyspowym, Sądeckim i Niskim.

Po starcie z Krakowa noc zastaje nas za Lubieniem. Idealnie się złożyło, gdyż akurat opuściliśmy drogę wojewódzką i było to właściwie pierwsze od wielu godzin miejsce, które nadawało się na rozbicie namiotu. Na tyle daleko od cywilizacji, aby można było spać w ciszy, i na tyle wysoko, aby już po przebudzeniu, z kubkiem kawy w ręku, można było podziwiać spływające z sąsiednich gór poranne mgły.
Nowy dzień wita nas lekkim chłodem i trawami przyodzianymi w rosę. Mapa jednoznacznie wskazuje jednak, że już po kilku pierwszych kilometrach czekają nas pierwsze, jakże rozgrzewające podjazdy Beskidu Wyspowego. Bo tak na dobrą sprawę od samego Lubienia zaczyna się lekki podjazd, który ciągnie się aż 24 kilometry i kończy przełęczą Przysłop (zwaną dla odróżnienia Przysłopem Lubomierskim). Podjazd może nie należy do najtrudniejszych, jednak nie ulega wątpliwości, że niedzielni rowerzyści mogą się nieco zasapać. Zwłaszcza pod koniec, kiedy nachylenie nieznacznie wzrasta. Na przełęczy, w pięknych okolicznościach przyrody robimy pierwszy odpoczynek. Po jednej stronie znajduje się mały sklep spożywczy, zaś po drugiej cukiernia, w której można kupić kawę i usiąść na ławeczce z widokiem na Gorce i Beskid Wyspowy. Miejsce znajduje się blisko drogi wojewódzkiej z Mszany Dolnej do Kamienicy, jednak wystarczy zjechać kilka metrów w dół, by cieszyć się niczym niezmąconym spokojem. Przez przełęcz przechodzi także żółty szlak pieszy biegnący z Mogielicy na Turbacz, co jest świetną opcją dla osób lubiących łączyć wyjazdy rowerowe z pieszymi wędrówkami.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Karol Werner