okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 9/2017 >> Czytając rzekę na rowerze wodnym

nowości

Opona po francusku

Mavic o sakwiarzach nie myśli, ale produkuje dobre opony dla graveli, które z powodzeniem sprawdzą się w turystyce! Yksion Allroad XL to... »

Z bidonem na ścianie?

Gdy po długiej i męczącej podróży wrócisz do domu i zapragniesz schłodzić się którymś z butelkowanych trunków,... »

Towarzysz do przyczepki

Twoje dziecko w przyczepce potrzebuje towarzysza? Qeridoo ma w swojej ofercie miękkiego, pluszowego i zawsze gotowego do drogi przyjaciela! Na... »

1x13

To się musiało wydarzyć! Hiszpańska marka Rotor, znana głównie z produkcji owalnych korb, pokazała sterowany hydraulicznie zestaw... »

Dla najmłodszych

Hamax wprowadził do swojej oferty nowy fotelik! Model Amaze jest nieco tańszy niż topowy Caress, wyposażono go w możliwość odchylania do tyłu... »

Bagażnik od Ortlieba

Gdy czasopisma branżowe zachwycają się ideą bikepackingu, Ortlieb nie zapomina o sakwiarzach! Do sprzedaży trafił wypasiony bagażnik... »

Dahon Vitesse D8

rowertest >> Przeczytaj test Dahon Vitesse D8 »

poradniki

W pogoni za przyczepnością

Amortyzacja w rowerze »

Styl życia >> Łukasz Lewandowski


Czytając rzekę na rowerze wodnym

Z Łukaszem Lewandowskim, który wraz z Maciejem Skarżyńskim, przepłynął rowerem wodnym z Krakowa do Gdańska rozmawia Jakub Terakowski
Łukasz Lewandowski z zawodu jest oceanografem
Wywiad z Hubertem Kisińskim [„Rowertour” nr 7 (113), 2017], który wraz z Davidem Andersem przemierzył Amazonkę na rowerach uchyla nasze łamy dla rowerów wodnych. Czy to jego wyprawa tak Was zainspirowała?
– Nie, nie mieliśmy o niej pojęcia.

Skąd zatem pomysł na spływ rowerem wodnym z Krakowa do Gdańska?
– O rowerze wodnym marzyliśmy z Maćkiem Skarżyńskim, moim sąsiadem i serdecznym przyjacielem, od lat. W ubiegłym roku udało nam się to marzenie zrealizować, kupiliśmy rower wodny na Mazurach. Wracając z nim do Gdańska, na pace, przejeżdżaliśmy przez most na Wiśle i tam Maciek rzucił od niechcenia: może spłyniemy? No to spłynęliśmy... 

A dlaczego nie kajakiem?
– Bo wtedy „Rowertour” nie napisałby o nas. (śmiech) W spływach kajakowych uczestniczymy regularnie, nie znaliśmy jednak Wisły. Natomiast woda nie jest nam obca, Maciek uprawia żeglarstwo, ja mam patent starszego sternika motorowodnego.

Przydało Wam się doświadczenie ze spływów?
– Mniej niż przypuszczałem. Kajak świetnie wykorzystuje nurt i prądy, rower wodny jest w porównaniu z nim ociężały. Byłem przekonany, że płynąc w dół rzeki, napęd będziemy wykorzystywać tylko do korygowania kursu. Jednak okazało się, że musimy pedałować non stop, jeżeli nie chcemy dryfować przez miesiąc. 

Zwyczajny rower można przechowywać na balkonie, w piwnicy, garażu. A wodny?
– Koło domu, na stawku w Oliwie. Służy nam tam zarówno do rekreacji, jak i sprzątania. Staw bowiem, niestety, jest ulubionym miejscem pobytu lokalnych wielbicieli piwa, którzy pustych butelek nie zabierają ze sobą; większość trafia do wody. Mieszkamy w pobliżu, śmieci nam przeszkadzają, więc postanowiliśmy je pozbierać. Gdy staw już lśnił czystością, pojawiła się straż leśna, która ukarała nas mandatem za brak zezwolenia.
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Archiwum Łukasza Lewandowskiego