okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 8/2017 >> Może być pod ziemią, byle nie pod wiatr

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Pojezierze Łagowskie i Międzyrzecki Rejon Umocniony


Może być pod ziemią, byle nie pod wiatr

Marek Rokita
W drodze do Gościkowa. Przeznaczenie tej „ambony” pozostało dla nas zagadką
Na naszych wycieczkach walczyliśmy już z gorącem, wiatrem i deszczem, ale z zimnem jeszcze nie. Kiedyś musi być ten pierwszy raz. Tylko dlaczego w maju? 
 
Od dawna było wiadomo, że będzie zimno. Ta wiosna nie chciała nadejść, a skończyła się jeszcze wcześniej, niż zdążyła przyjść. Na początku maja było chłodno, po prostu zimno. I wiało. Mimo to postanowiliśmy coś z długim weekendem zrobić, to znaczy pojechać gdzieś na rower. Mimo tak, wydawałoby się, niesprzyjających warunków na podobny pomysł wpadło znacznie więcej osób. Najpierw musiałem więc wysłuchiwać kpiących komentarzy właścicieli pensjonatów i gospodarstw agroturystycznych na temat tego, w jakim terminie i jak późno chcę zarezerwować noclegi. Potem musiałem zgodzić się na wysoką cenę, a na końcu zrezygnować, bo nie udało mi się kupić biletów kolejowych. Trzeba było zatem pójść na łatwiznę – jechać gdzieś blisko i tam, gdzie jest majowa nadpodaż miejsc noclegowych. Wybór padł na Pojezierze Łagowskie i był to wybór trafny.
W chłodzie i wietrze trzeba szukać korzyści, nie narzekać. Ubieramy się więc ciepło i wysiadamy na stacji w Zbąszyniu. To pierwsze, żeby nie zmarznąć, a drugie, żeby wiatr mieć w plecy. Od wmordewindu lepszy przecie wplecypchał! Przyjemnie jedzie się zatem z wiatrem w plecy lekko falującą drogą w kierunku ziemi lubuskiej. Mijamy kolejne miejscowości, leżące aż do drugiego rozbioru Rzeczypospolitej w 1793 roku na zachodnich kresach Polski. W końcu docieramy do granicznego wówczas Gościkowa, nazywanego naonczas Paradyżem, czyli rajem. Znajduje się tu jeden z bez wątpienia najpiękniejszych zabytków architektury województwa lubuskiego, czyli dawny cysterski zespół klasztorny z XIII wieku. Dziś mieści się tutaj seminarium duchowne, a wygląd zewnętrzny wskazuje raczej na barok niż gotyk. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Marek Rokita
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164