okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 1 (11)/2009 >> 1 (11)/2009 >> Na ten Nowy Rok

nowości

Widelec na opak

RST powraca do produkcji amortyzatorów typu upside-down, w których golenie dolne wsuwają się w górne. Jest to rozwiązanie,... »

Bikepacking z Crosso

Na razie ostrożnie, ale marka Crosso pojawia się w światku bikepackersów za sprawą kolekcji Zipper, na którą jak do tej pory... »

Extrawheel nowej generacji

Extrawheel to znana nie tylko polskim podróżnikom rowerowym nasza rodzima firma oferująca unikalną, jednokołową przyczepkę rowerową. Od... »

Powrót kosmitów

Topeak zaprezentował kolejne wcielenie swojego najbardziej wszechstronnego multitoola. ALiEN™ S (ang. obcy) posiada aż 31 funkcji, więc... »

Bycze manetki

Shimano Metrea, czyli topowa grupa osprzętu przeznaczona dla cyklistów miejskich i cykloturystów ma w swojej kolekcji wiele ciekawych... »

poradniki

Nie trać głowy

Niespełna trzy centymetry. Taką w przybliżeniu mają grubość ścianki większości rowerowych kasków. Tak niewiele i aż tyle chroni... »

Luz na korbach


Na ten Nowy Rok

Marek Zgaiński

Z okazji Nowego Roku składamy różne życzenia w różnej formie, winszując sobie zdrowia, szczęścia, pomyślności i ogólnie wszystkiego najlepszego. Optymiści wznoszą toasty za lepszy nowy rok, a pesymiści za to, żeby nie był gorszy od minionego. Pozwólcie więc, Szanowni Czytelnicy, że wykorzystam nadarzającą się okazję i też życzenia wygłoszę. Dokładnie trzy. Bo taki limit wyznaczył mi karp, którego zamiast spożyć smażonego na maśle, wypuściłem do jeziora, więc chciał się w ten sposób odwdzięczyć. Nie dając wszak żadnej gwarancji, że życzenia zostaną spełnione, bo to może tyko złota rybka, a karp to karp...
Życzenie nr 1: Życzę wszystkim pedałującym z północy na południe, albo ze wschodu na zachód, żeby okazywali więcej życzliwości jadącym z przeciwnych kierunków. Kiedyś był taki piękny zwyczaj wśród motocyklistów, że pozdrawiało się jadącego z przeciwka kiwnięciem dłoni. Zwyczaj ten zanikł, od kiedy na drogach pojawiło się mnóstwo szaleńców jeżdżących tak szybko, że oderwanie ręki od kierownicy kończy się śmiercią i zadufanych zarozumialców, dla których motor to tyko sezonowy przebój mody. A gdyby tak przejąć ten miły obyczaj i zacząć pozdrawiać się na trasie skinieniem dłoni? Podniesienie jej na chwilę niczym nie grozi, a i ręka od tego nie odpadnie. Takie mam pierwsze życzenie.
Życzenie nr 2: Życzę wszystkim łagodnym doktorom Jekyllom jeżdżącym na bicyklach, żeby po tym, jak siądą za kierownicą samochodu, nie zamieniali się w Mister Hyde’ów. Bo że taka przemiana następuje, wiem z autopsji, gdy o mało nie potrącił mnie samochód z bagażnikiem rowerowym na dachu. A wszystkim Mister Hyde’om jeżdżącym na rowerach, żeby nie zamienili się w doktorów Jekyllów i nie rozjeżdżali pieszych na chodnikach. A ogólnie każdemu, żeby wziął sobie do serca zasadę, że granice mojej wolności wyznacza wolność kogoś innego.
Życzenie nr 3: To adresowane jest do tych, którzy na rowerach nie jeżdżą. Życzę im, żeby zaczęli jeździć, a w szczególności tym, którzy wytyczają tzw. ścieżki rowerowe. Z perspektywy rowerowego siodełka niektóre rzeczy wyglądają inaczej niż na papierze czy w komputerowej wizualizacji. I bywa, że publiczne pieniądze wydaje się na coś, co rowerzystom zamiast ułatwiać, życie utrudnia. I wsiąść na rowery powinni ci wszyscy, od których coś w rowerowych sprawach zależy, żeby w niewiedzy swojej nie wydawali złych decyzji.