okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 7/2017 >> 7/2017 >> Korba może się złamać

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Rowerowa Baza Podjazdów >> Karkonosze: Modré sedlo


Korba może się złamać

Michał Książkiewicz
Najtrudniejszy czeski podjazd szosowy?
Wakacyjne miesiące to czas intensywniejszych wyjazdów poza granice Polski. Co powiecie zatem na najtrudniejszy czeski podjazd szosowy? Do tego wcale nie musicie zapuszczać się daleko. Wystarczy przekroczyć granicę na Okraju, a grawitacja sama doprowadzi Was do początku największej czeskiej kolarskiej ściany – podjazdu na Modré sedlo.
 
Wycieczkę na tę przełęcz warto rozpocząć na samym dole, w miejscowości Svoboda nad Úpou, bo przez samo centrum tego niewielkiego miasteczka przebiega poziomica 510 metrów n.p.m. Przełęcz Modré sedlo leży zaś na wysokości 1511 metrów n.p.m., czyli dokładnie kilometr wyżej. Co ciekawe, przez pierwsze 2/3 drogi zrobimy tylko 1/4 różnicy wzniesień. Nie będzie przesadą, gdy napiszę, że 12,5 kilometra tej trasy to rekreacyjna sielanka, zaś pozostałe 6,5 to prawdziwa rzeźnia wyciskająca pot i łzy. Idealne miejsce, aby zobaczyć, jak duże spustoszenie w kondycji zrobił brak regularnego zimowego jeżdżenia.
Na pierwszych metrach podjazdu przekraczamy szerokim mostem leniwie toczącą swoje wody Úpę. Potok niespiesznie przesącza się między kamieniami na dnie, dałoby się przejść suchą stopą po otoczakach. Most wydaje się być zbudowany aż nazbyt wysoko, góruje mniej więcej na wysokości pierwszego piętra okolicznych chałup. To jednak nie przesada, lecz konieczność wymuszona siłami przyrody. Niedawno Krkonošský národní park opublikował zestawienie wszystkich wielkich powodzi w Karkonoszach. Na historycznych zdjęciach możemy obejrzeć ogromne zniszczenia, jakie co kilka lat przynosiła wielka woda. W pamięć zapadły mi opisy powodzi z lat 1882, 1897, 1900, 1903, 1905, 1926, 1937, 1941, 1965, 1977,1978, 1994, 1997, 2000, 2006 i ostatniej z 2013 roku. Kilkumetrowe wezbrania nie należały do rzadkości, a woda wielokrotnie zrywała nie tylko mosty, ale i sporą część nawierzchni szosy na Okraj wraz z leżącym pod nią nasypem. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Michał Książkiewicz