okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 7/2017 >> Lud na zawsze ukryty

nowości

Opona po francusku

Mavic o sakwiarzach nie myśli, ale produkuje dobre opony dla graveli, które z powodzeniem sprawdzą się w turystyce! Yksion Allroad XL to... »

Z bidonem na ścianie?

Gdy po długiej i męczącej podróży wrócisz do domu i zapragniesz schłodzić się którymś z butelkowanych trunków,... »

Towarzysz do przyczepki

Twoje dziecko w przyczepce potrzebuje towarzysza? Qeridoo ma w swojej ofercie miękkiego, pluszowego i zawsze gotowego do drogi przyjaciela! Na... »

1x13

To się musiało wydarzyć! Hiszpańska marka Rotor, znana głównie z produkcji owalnych korb, pokazała sterowany hydraulicznie zestaw... »

Dla najmłodszych

Hamax wprowadził do swojej oferty nowy fotelik! Model Amaze jest nieco tańszy niż topowy Caress, wyposażono go w możliwość odchylania do tyłu... »

Bagażnik od Ortlieba

Gdy czasopisma branżowe zachwycają się ideą bikepackingu, Ortlieb nie zapomina o sakwiarzach! Do sprzedaży trafił wypasiony bagażnik... »

Dahon Vitesse D8

rowertest >> Przeczytaj test Dahon Vitesse D8 »

poradniki

W pogoni za przyczepnością

Amortyzacja w rowerze »

Reportaż >> Islandia


Lud na zawsze ukryty

Magda Lu Łukasiak
Przemierzając Islandię, można spotkać wiele opuszczonych miejsc – część z nich jest uważana za domy elfów
W islandzkich legendach o elfach i ukrytym ludzie jest i psychologia, i miłość do natury, i szacunek do niej, i strach przed urbanizacją, i pogańskie przesądy, które oparły się ekspansji chrześcijaństwa oraz nowoczesności. Nie chodzi tu jednak o wiarę w baśniowe jednookie kreatury, ale o filozofię i tradycje jednego z najbardziej fascynujących kulturowo krajów świata.
 
Na Islandii w elfy wierzy się trochę jak w Boga. Nie ma dowodów na ich istnienie, ale jeśli na trasie nowej autostrady leży kamień zamieszkany przez „ukryty lud”, drogi już się tam nie buduje. – Tych kamieni nie wolno dotykać, bo wtedy elfy mogą nam zaszkodzić – mówi Ari, 29-letni pracownik przetwórni ryb, którego spotykam w Hellissandur. – Raz wskoczyłem na taki w naszym ogrodzie. Spadłem, pokaleczyłem się, miałem zdarte i posiniaczone kolana, przez kilka dni musiałem zmieniać opatrunki. Do tej pory zastanawiam się, czy to dlatego, że elfom nie spodobała się moja zabawa. 
Nawet ci, którzy śmieją się z takich opowieści, coś słyszeli, widzieli albo czegoś się domyślają. Po to właśnie pojechałam na Islandię: żeby skonfrontować niewiarygodne, często śmieszne, dziwne, a czasem straszne historie z rzeczywistością ludzi, którzy zamieszkują tę fascynującą, coraz bardziej popularną turystycznie, ale nadal tajemniczą część świata. Przekonuję się, że niemożliwe jest odnaleźć elfy. Znajduję za to niezwykłych ludzi na bezdrożach, pustkowiach, w maleńkich domkach. Ci ludzie to wyjątkowe historie, które składają się na obraz kraju, który stoi w dziwnym rozkroku między nowoczesnością i rzadko spotykaną otwartością umysłów a wiarą w legendy osadzone w pogańskim folklorze. 
– Tak, słyszałam o ludziach mieszkających w kamieniach – opowiada Gudrun Sigriks Sigurdardottir, 65-letnia mieszkanka Þorlákshöfn, która wraz z mężem Karlem Sigmarem Karlssonem prowadzi nadmorską tawernę. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”



Zdjęcie: Magda Lu Łukasiak