okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 7/2017 >> Poczuć rowerowy flow

nowości

Opona po francusku

Mavic o sakwiarzach nie myśli, ale produkuje dobre opony dla graveli, które z powodzeniem sprawdzą się w turystyce! Yksion Allroad XL to... »

Z bidonem na ścianie?

Gdy po długiej i męczącej podróży wrócisz do domu i zapragniesz schłodzić się którymś z butelkowanych trunków,... »

Towarzysz do przyczepki

Twoje dziecko w przyczepce potrzebuje towarzysza? Qeridoo ma w swojej ofercie miękkiego, pluszowego i zawsze gotowego do drogi przyjaciela! Na... »

1x13

To się musiało wydarzyć! Hiszpańska marka Rotor, znana głównie z produkcji owalnych korb, pokazała sterowany hydraulicznie zestaw... »

Dla najmłodszych

Hamax wprowadził do swojej oferty nowy fotelik! Model Amaze jest nieco tańszy niż topowy Caress, wyposażono go w możliwość odchylania do tyłu... »

Bagażnik od Ortlieba

Gdy czasopisma branżowe zachwycają się ideą bikepackingu, Ortlieb nie zapomina o sakwiarzach! Do sprzedaży trafił wypasiony bagażnik... »

Dahon Vitesse D8

rowertest >> Przeczytaj test Dahon Vitesse D8 »

poradniki

W pogoni za przyczepnością

Amortyzacja w rowerze »

Na szlaku >> Góry Izerskie


Poczuć rowerowy flow

Marek Węglorz
Urzekające piękno Gór Izerskich nieopodal Chatki Górzystów
Szlaki rowerowe pod Smrekiem, fachowo nazwane singletrackami, z pewnością znane są wszystkim rowerzystom górskim. Czy jednak zainteresują rowerowego turystę?
 
Muldy, bandy, hopki zapewne nie są typowymi przeszkodami, na które trafiają turyści. Z tego powodu na początku bardzo sceptycznie przyjąłem propozycję jazdy w kółko, po pętlach wytyczonych na pograniczu polsko-czeskim. Bliskość naszego lokum i tras nie pozostawiała jednak wyboru – należało przynajmniej spróbować, a nuż da się tu jeździć na zwyczajnym sztywniaku? Poza tym na wyciągnięcie ręki mieliśmy trasy rowerowe Gór Izerskich, więc nie byliśmy skazani tylko na jazdę w okolicy Świeradowa-Zdroju i Novégo Města pod Smrkem. 
Meldujemy się w hotelu przebrani w rowerowe szorty, co nikogo tutaj nie dziwi, bo to miejsce przyjazne rowerzystom. Punktualnie w samo południe wyruszamy na spotkanie przygody. Hotel Malinowy Dwór leży w dzielnicy Czerniawa-Zdrój, z dala od uzdrowiskowego zgiełku Świeradowa-Zdroju, od którego oddalony jest o pięć kilometrów. Za to zaledwie 300 metrów dzieli nas od wjazdu na singletracki. Jadę najpierw powoli, pozwalając sobie i mojej maszynie zaadaptować się do nowych, niecodziennych warunków. Ponadto na początku odczuwam trudy związane z niewyspaniem i ponad 400-kilometrową podróżą. Nauczony jazdą w górach, zachowuję czujność i jestem przygotowany na niespodzianki w postaci gwałtownych podjazdów i zjazdów, a nawet podejść. Z każdym pokonanym kilometrem trasy odczuwam jednak coraz większą przyjemność. Noga podaje, a ścieżka zdaje się sama prowadzić właściwym torem. Mój zwykły rower górski, doposażony w bagażnik pod sakwy i fotelik dziecięcy, uniwersalne pedały i podpórkę, także całkiem poprawnie radzi sobie na ciasnych zakrętach. Trasa jest utwardzona i prowadzona zakosami w lesie, na wysokości około 500 metrów n.p.m., z niewielkimi przewyższeniami, choć cały czas nieco w górę i nieco w dół. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 


Zdjęcie: Marek Węglorz