okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 7/2017 >> W krainie łagodności

nowości

Opona po francusku

Mavic o sakwiarzach nie myśli, ale produkuje dobre opony dla graveli, które z powodzeniem sprawdzą się w turystyce! Yksion Allroad XL to... »

Z bidonem na ścianie?

Gdy po długiej i męczącej podróży wrócisz do domu i zapragniesz schłodzić się którymś z butelkowanych trunków,... »

Towarzysz do przyczepki

Twoje dziecko w przyczepce potrzebuje towarzysza? Qeridoo ma w swojej ofercie miękkiego, pluszowego i zawsze gotowego do drogi przyjaciela! Na... »

1x13

To się musiało wydarzyć! Hiszpańska marka Rotor, znana głównie z produkcji owalnych korb, pokazała sterowany hydraulicznie zestaw... »

Dla najmłodszych

Hamax wprowadził do swojej oferty nowy fotelik! Model Amaze jest nieco tańszy niż topowy Caress, wyposażono go w możliwość odchylania do tyłu... »

Bagażnik od Ortlieba

Gdy czasopisma branżowe zachwycają się ideą bikepackingu, Ortlieb nie zapomina o sakwiarzach! Do sprzedaży trafił wypasiony bagażnik... »

Dahon Vitesse D8

rowertest >> Przeczytaj test Dahon Vitesse D8 »

poradniki

W pogoni za przyczepnością

Amortyzacja w rowerze »

Na szlaku >> Świętokrzyskie – Ponidzie


W krainie łagodności

Barbara Pasik
Kamienne przydrożne świątki wpisane są w krajobraz Ponidzia
Dźwięk dzwonka wyrywa nas ze snu. Nie, to jeszcze nie ten wiślicki, a jedynie melodia alarmu oznajmia porę pobudki. Za chwilę objuczymy nasze rowery sakwami, wsiądziemy do pociągu, by zaledwie kilkanaście stacji dalej rozpocząć rowerową przygodę w krainie łagodności. 
 
„Miłkiem wyzłocony kraj
Wstęgą Nidy otoczony
Na szlak wzywa nas
Dźwiękiem wiślickiego dzwonu”
Cóż to za kraina, o której istnieniu do chwili wycieczki nie miałam pojęcia? Region, choć bliski, to nieodkryty. Pośród morza łąk wciśnięte pagórki lessowe, przy polnych drogach wiekowe kamienne świątki, Chrystus Frasobliwy lub św. Jan Nepomucen, a w miasteczkach gotyckie kościoły. Ten step świętokrzyski kwiatem się złoci, a bociani klekot uspokaja duszę. Leży sobie ta kraina między Krakowem a Sandomierzem. Rozłożyła swe ramiona od Chęcin po Nowy Korczyn. Przegląda się w wodach Nidy i jest perełką świętokrzyskiej ziemi. Magiczne Ponidzie. 
Co wiem o Ponidziu, ja, mieszkająca od urodzenia na kieleckiej ziemi? Rumieniec rysuje się na twarzy, bo właściwie nic. Migawki zdjęć w internecie zachęcają do poznania tej krainy. I jeszcze tekst piosenki Wolnej Grupy Bukowina, który przytoczyłam powyżej, pobudza wyobraźnię. I już nie ma co śnić o nadnidziańskim lecie, a trzeba gnać je szukać wiedzionym świtem! 
W czerwcowy weekend ruszamy wczesnym rankiem w trzydniową podróż przez nadnidziańskie zielone krajobrazy, gdzie płaski pejzaż przecinają wyrastające ruiny tajemniczych zamków, mury magicznych gotyckich kościołów, ściany gipsowych wzniesień i lessowe tarasy. 
Nida – jej bieg nadaje połączenie Białej Nidy i Czarnej Nidy w Brzegach koło Chęcin. Nasz bieg zaczynamy nieco dalej i wysiadamy z pociągu na stacji w Sobkowie. Zatrzaskujemy drzwi, skład rusza i po chwili znika z oczu. Podróż czas zacząć! 
Soczysta zieleń uderza w nas już po chwili. Najpierw ta drzew, później łąk, która towarzyszyć nam już będzie nieodłącznie, dekorowana złocistym rumieńcem kwiatów miłka. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Łukasz Smyła