okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 7/2017 >> Jestem w centrum świata!

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Korespondencja >> Izrael


Jestem w centrum świata!

Jan Baryłko
Panorama Jerozolimy, w dole cmentarz muzułmański
Wyprawę do Izraela zacząłem w piątek, trzynastego, w dosyć mocnej styczniowej śnieżycy. Po pracy wskoczyłem na spakowany rower i próbowałem się dostać na pociąg z Gdańska do Warszawy. Niestety przez zasypane śniegiem miasto nie dało się jechać rowerem.
 
Po kilkuset metrach buksowania kołami w śniegu okazało się, że muszę podjechać kolejką miejską, a rodzina dowiezie mi karton do spakowania roweru. Jako że kolejka miała spore opóźnienie, na pociąg do Warszawy ledwo zdążyłem. Jeszcze tylko szybka przesiadka na kolejkę na lotnisko, a tam przećwiczone uprzednio w domu rozkładanie roweru i pakowanie go do kartonu. Włożyłem tam też jedną sakwę i pokrowiec od karimaty, który służył mi za worek transportowy. Lot miałem dopiero rano, więc w lekkim półśnie spędziłem noc na lotnisku.
Zwiedzanie Izraela postanowiłem zacząć i skończyć na południu kraju, dlatego też wybrałem lotnisko Ovda na pustyni Negew, około 60 kilometrów na północ od miasta Ejlat. Po wylądowaniu, podczas kontroli paszportowej poproszono mnie, a raczej wezwano do przedstawienia dowodu, że mam zapewniony powrót z Izraela. Zostałem warunkowo wpuszczony na salę przylotów, aby w kartonie z rowerem odszukać wydrukowaną kartę pokładową na powrotny lot do Polski. Na szczęście przygotowałem ją już w domu, w przeciwnym razie miałbym problem z wydostaniem się z lotniska. Niestety, wbijają tu pieczątki do paszportu, więc przed planowanym w przyszłości wyjazdem do Iranu będę musiał chyba wymienić paszport. Zostałem też zapytany, jakiej jestem wiary i czy w związku z tym, że jestem chrześcijaninem, planuję jechać do Betlejem. Pytanie o wyznanie dosyć mnie zaskoczyło, bo nie wyobrażałem sobie, żeby mogło paść podczas kontroli paszportowej w jakimkolwiek kraju.
Ostatecznie udało mi się opuścić lotnisko. Przed budynkiem skręciłem rower, nabrałem pięć litrów wody i ruszyłem w stronę Beer Szewy. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Jan Baryłko
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164