okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 5/2017 >> Socjalistyczne Eldorado, czyli na rowerze przez Wenezuelę

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Kalejdoskop


Socjalistyczne Eldorado, czyli na rowerze przez Wenezuelę

Andrzej Kaleniewicz
 
Z tak zwanymi umysłami ścisłymi jest jakoś tak, że czasami zdarza im się być jednocześnie zdolnymi humanistami. Co ciekawe, niezmiernie rzadko słyszy się o wybitnych humanistach, którzy łączyliby w sobie zdolności przypisywane tym pierwszym. Nie mam pojęcia, z czego to wynika, ale jednego jestem pewien. Pewien bloger podróżniczy, nazywający siebie fizykiem-w-podróży, właśnie napisał niesamowitą książkę. A ta udowadnia, że jej autor być może z wykształcenia jest fizykiem, ale z duszy – zdecydowanie humanistą.
Wojciech Ganczarek jest znany czytelnikom „Rowertouru”, ponieważ od czasu do czasu publikuje na łamach naszego magazynu. Tyle, że zupełnie inną kwestią jest napisanie tekstu do czasopisma, a zupełnie czym innym – obszernej, 400-stronicowej książki poświęconej tylko jednemu krajowi – Wenezueli – z wielu odwiedzonych przez cyklistę w ramach wielomiesięcznej podróży po Ameryce Południowej. 
Skąd zamiłowanie autora akurat do tego kraju? Raczej nie sądzę, aby wynikało tylko i wyłącznie z jego znajomości języka hiszpańskiego, choć ta jest zapewne niezbędna, aby rzetelnie opisać mieszkańców tego kraju pełnego kontrastów i ich życie. Przed rozpoczęciem lektury zadałem sobie pytanie: co wiem o Wenezueli? Raczej niewiele: rzeka Orinoko, góry Andy, śmiesznie tanie paliwo, socjalistyczny prezydent Hugo Chávez (nawet nie wiedziałem, że już nie żyje), piękne Latynoamerykanki, wysoka przestępczość w dużych miastach i to by chyba było na tyle. 
Jak to zwykle bywa, stereotypy nie biorą się znikąd, więc i moja szczątkowa wiedza na temat mitycznego Eldorado (mającego rzekomo znajdować się na terenie dzisiejszej Wenezueli) okazała się mieć konkretne podstawy. 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
„Upały, mango i ropa naftowa”, tekst i zdjęcia: Wojciech Ganczarek, Wydawnictwo Helion (seria: Bezdroża), Gliwice, 2017, ss. 397, cena: 39,90 zł