okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 5/2017 >> Pyry na pustyni, opowieść w sześciu aktach

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Śląsk i Małopolska


Pyry na pustyni, opowieść w sześciu aktach

Tomasz Rejzdrowicz, Waldorfbike
Z dedykacją dla Kazimierza Nowaka – pyry na Pustyni Błędowskiej
Wszystko jak zawsze na ostatnią chwilę. Jest październik. Pogoda za oknami niezbyt przyjemna, siecze wiatrem i deszczem. Siedzimy w klasie. Przed nami zdjęcia z naszego rajdu w czerwcu i teraz wszystko jest już zasnute mgłą zapomnienia, a obiecywaliśmy sobie, że relację napiszemy zaraz po powrocie. 
 
Zaczynamy pamięciową archeologię. Otwieramy mapy, pomięte od wilgoci, zniszczone od wertowania, przekładamy fotografie, przeszukujemy notatki. Trochę jakbyśmy opowiadali sobie film, który oglądaliśmy dawno temu. Zostały sceny, dialogi, jakieś ujęcia, teraz walczymy o fabułę. 
Występują:
* Bazyli 
* Kajtek 
* Dominik 
* pan Marcin 
* pan Tomek 
W pozostałych rolach: drogi Śląska i Małopolski, piękne miejsca, pogoda, dobrzy ludzie. 
Akt 1
Czarne chmury
lub w stronę słońca
Kajtek: – A pamiętacie pobudkę? Czwarta rano. I tata Bazyla: „Wstawać, lenie, bo pociąg ucieknie!”. 
Bazyli: – Dobrze, że spakowaliśmy się dzień wcześniej, wieczorem, bo bym chyba tylko roweru rano nie zapomniał. 
Dominik: – A pan Tomek i pan Marcin? Bali się, że nie wstaniemy na pociąg. 
31 maja wyruszamy na nasz kolejny rajd. Cel jest prosty. Startujemy w Kamieńcu Ząbkowickim i jedziemy do Krakowa na Ogólnopolską Olimpiadę Szkół Waldorfskich. W Polsce jest kilka takich szkół: w Warszawie, Bielsku-Białej, Krakowie, no i oczywiście nasza – w Poznaniu. Jesteśmy już za starzy na uczestnictwo w zawodach prowadzonych, podobnie jak antyczne olimpiady, w pięciu klasycznych dyscyplinach, ale z naszej poznańskiej szkoły jedzie drużyna piątej klasy, więc chcemy ją wesprzeć dopingiem. Przy okazji spoczywa na nas wielka odpowiedzialność, bo w naszych szeregach jest pan Marcin, który będzie jednym z sędziów w tych zawodach, więc musimy być na czas. Przy okazji postanowiliśmy odwiedzić szkoły waldorfskie w Bielsku-Białej i Krakowie, no i oczywiście nakręcić kilometry, i oglądać, zwiedzać, cieszyć się z podróży... 
 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Tomasz Rejzdrowicz