okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 5/2017 >> Czy „czysty rowerzysta” to oksymoron?

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Rowerowy globtroter >> łazienka sakwiarza


Czy „czysty rowerzysta” to oksymoron?

Marcin Jakub Korzonek
Kiedy mamy pewność, że woda jest czysta, warto skorzystać z naturalnych jej źródeł
Każdy rowerzysta, który na wycieczkę wybrał się w letni, upalny dzień, zna to uczucie radości, kiedy może wziąć wieczorny prysznic. Niestety podczas wielodniowych wycieczek nie zawsze możemy liczyć na takie luksusy.
 
Zacznijmy od mydła – to podstawa. Zmniejszając napięcie powierzchniowe, ułatwia usuwanie brudu z ciała lub tkanin. Mimo że to woda – jako rozpuszczalnik – jest najważniejsza w usuwaniu zabrudzeń, bez mydła bardzo trudno dobrze się umyć. Podczas wysiłku fizycznego pocimy się, przez co nasza skóra i włosy pokrywają się mieszaniną wody i soli. Ta wilgotna warstwa z kolei przyciąga zanieczyszczenia, czyli kurz, piasek oraz cząstki spalin samochodowych, zawierających na przykład sadzę. Bez mydła lub syntetycznego detergentu bardzo trudno usunąć całą tę tablicę Mendelejewa. Tutaj pojawia się pytanie o szkodliwość mydła dla środowiska naturalnego. Wbrew pozorom mydło w swojej czystej postaci nie jest aż tak szkodliwe dla przyrody. Dopiero różnego rodzaju dodatki, jak barwniki, substancje zapachowe, syntetyczne środki pieniące, konserwanty, enzymy czy fosforany, powodują, że nie jest ono obojętne dla środowiska. Jeśli zakładamy, że zdarzy nam się myć w terenie, zaopatrzmy się w ekologiczne, biodegradowalne mydło oraz szampon. W sprzedaży znajdziemy np. ekologiczne i wegańskie mydło Sonett (ok. 5 zł) oraz naturalne, łagodne i również wegańskie mydło Dr. Bronner’s (ok. 30 zł za kostkę) – jeśli zależy nam na niskiej wadze, lepiej wybrać kawałek kostki niż mydło w płynie. W tej pierwszej postaci jest ono maksymalnie skoncentrowane i nie zawiera niepotrzebnej wody. W sklepach turystycznych można się natomiast zaopatrzyć w koncentrat Sea To Summit Liquid Hand Sanitizer (buteleczka 90 ml za 15 zł). 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Marcin Jakub Korzonek