okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 5/2017 >> Pompka

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na finiszu


Pompka

Sławomir Bajew
 
Ja to na pewno mam w pompce – zapewniam sąsiada, który swoim wypasionym rowerem szykuje się do pierwszej w tym roku przejażdżki. Ach, wielokrotnie z zazdrością spoglądałem na sprzęt parkujący tuż pod moimi drzwiami. Sąsiad jakoś nie kwapi się, by troszkę podniszczyć w trasie śliczniutką maszynę. W ciągu dwóch lat, czyli od czasu, kiedy kupił sobie rower, widziałem go na nim może wszystkiego trzy razy... Jakoś tak. Nie to, żebym nadmiernie interesował się sąsiadami. Ale przyznajcie, że równie głupio jest nie wiedzieć, co się u nich z grubsza choćby dzieje. Te dziwne czasy, w jakie dotarliśmy, z jednej strony zabijane znieczulicą, a z drugiej – nadmierną kontrolą. Może w tym sąsiedzkim układzie w małym bloku w małej miejscowości odbija się, kto to wie, jakiś ogólniejszy społeczny obraz? Pewnie trzeba szukać złotego środka. Więc szukam. 
Kiedy tylko zdarza się naturalna okazja do rozmowy, staram się ją wykorzystać. Sąsiad przyjmuje bez konsekwencji odstawienia od łoża i stołu moje gderanie, a i ja staram się być wdzięcznym słuchaczem jego opowieści. Obaj mamy żony i dzieci, więc tematy rozmów mocno się nam zawężają. Szersze stają się, gdy przysiadamy ze standardowym, a popularnym w Polsce płynem rozmownym, ale to zdarza się jeszcze rzadziej niż sąsiadowi jazda na rowerze. Trochę podrwiwałem z sąsiada, że jego rowerek tak się tu kurzy w korytarzu, a ja przecież mógłbym z niego zrobić niezły użytek. Chyba się tym przejął, bo w tym roku, zanim wiosna rozkręciła się na dobre, stanął u moich drzwi i wyskoczył z tą pompką. I tak się zaczęło. Życie się zaczęło. 
Mam pompkę, którą mogę nadymać dętkę zarówno przez wentyl Presta, jak i samochodowy. Na pytanie, czy da radę napompować nią koło z samochodowym, odpowiedziałem, że tak, że mam to w pompce, i tylko trzeba po odkręceniu zabezpieczenia przełożyć taką gumkę w środku i można dmuchać. – Ale wiesz, sąsiad, ja muszę teraz lecieć, więc zostaw mi pompkę przy rowerze, a ja sobie, jak wrócę, napompuję – rzucił w progu i zbiegł po schodach. Ponieważ zdarza mi się czasami o czymś zapomnieć, natychmiast wyciągnąłem pompeczkę, przełożyłem gumeczkę w pozycję na tryb samochodowy i położyłem w umówionym miejscu. Minął tak wieczór i poranek dzień pierwszy. Potem drugi, trzeci. Nie dzieje się nic. A u mnie po zmianie opon zaszła konieczność wtłoczenia powietrza do dętek, więc wziąłem urządzenie z miejsca, gdzie nadaremnie oczekiwało na wykorzystanie przez sąsiada, i przestawiwszy je w tryb Presta, użyłem z wzorowym skutkiem. Następnie udałem się na korytarz, gdzie położyłem ją przy rowerze sąsiada, bo pewnie czwartego dnia to się już na pewno wydarzy. I nie myliłem się! Słyszę przez drzwi, jak sąsiad się szamocze, jak emituje westchnienia, potem krótkie wyrazy, aż w końcu wszystko milknie. No gratuluję – pomyślałem – w końcu się udało. Popołudnie słoneczne cudownie. Wyjdę na rower. Wychodzę. Pompka na parapecie. Z karteczką. Na niej napisane: „Nie mogłem pompować. Nie ten rozmiar”. No tak, nie przywróciłem jej po moim użyciu w pozycję dla sąsiada. Przestawiłem i zostawiłem z dopiskiem: „Spróbuj jeszcze raz”. Minął już wieczór i poranek dzień ósmy. Pompka leży, a my jakoś nie możemy się spotkać. A może mnie unika? I myślę sobie, jedna głupia pompka, a ile wniosła koloru w nasze szare życie, z którego tak często uchodzi powietrze. 
 
Sławomir Bajew – dziennikarz poznańskiego Radia Merkury, prowadzi  Listę Przebojów i pasmo południowe, jest autorem popularnych kalamburów. Słynie z tego, że do pracy bez względu na pogodę dojeżdża rowerem. Na łamach „Rowertouru” publikuje od pierwszego numeru.
 


 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164