okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 4/2017 >> Pułkowniku, meldujemy wykonanie zadania

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Polska - Holandia


Pułkowniku, meldujemy wykonanie zadania

Janusz Berdzik, Olgierd Neyman
Model aparatu nr 11 „Stölln”, na którym Otto Lilienthal wykonał pierwszą pętlę
Na holenderskiej wyspie Terschelling, na cmentarzu komunalnym, w sekcji grobów wojennych Wspólnoty Brytyjskiej znajduje się mogiła pułkownika pilota Stanisława Skarżyńskiego, legendy lotnictwa II RP, zdobywcy Atlantyku – jak go nazywano. Owa mogiła stała się celem naszej kolejnej wyprawy rowerowej. 
 
Mieszkamy w różnych częś-ciach Polski, ale od lat w wakacje wspólnie wsiadamy na rowery. Dotarliśmy między innymi na Nordkapp, do Santiago de Compostela, do Rzymu i Monte Cassino. Pokonaliśmy Via Balticę. Dwóch z nas to czynni nauczyciele, zaś Ryszard Małas pławi się w urokach życia emeryta. 
Skąd pomysł na wyprawę? Olgierd, mieszkaniec Warty, podczas podróży po Bałkanach rzucił: „Jedźmy za rok do Skarżyńskiego”. Właśnie w Warcie urodził się zdobywca Atlantyku. Okazało się, że w 2016 roku przypada 80. rocznica nadania pułkownikowi Skarżyńskiemu, jako jedynemu dotychczas Polakowi, medalu im. Louisa Blériota. Międzynarodowa Federacja Lotnicza przyznała polskiemu pilotowi to odznaczenie za ustanowienie rekordu odległości w klasie samolotów turystycznych. Skarżyński wyczynu dokonał w 1933 roku. Wystartował 7 maja z St. Louis w Senegalu na samolocie RWD-5bis, bez spadochronu, radia, kombinezonu. Za to w garniturze i kapeluszu. Do nawigacji musiała mu wystarczyć busola. Po 20 godzinach lotu przez Atlantyk wylądował w Maceió, w Brazylii. To osiągnięcie ugruntowało międzynarodową sławę Skarżyńskiego. Wybuch wojny zastał go w Rumunii. Uczestniczył w odbudowie polskiego lotnictwa na Zachodzie. Został dowódcą bazy RAF w Lindholme. Jako wysokiej rangi dowódca był zwolniony z lotów bojowych. Chciał jednak zasiadać za sterami i po przeszkoleniu rozpoczął loty w 305. Dywizjonie Bombowym Ziemi Wielkopolskiej. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Janusz Berdzik, Olgierd Neyman