okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 10/2008 >> Rowery wystarczyło wyciągnąć z piwnicy

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Styl życia >> 20 krajów i 14 000 kilometrów dookoła Europy


Rowery wystarczyło wyciągnąć z piwnicy

Z Michałem Ciężkowskim i Bartoszem Lisiakiewiczem rozmawia Edyta Wasielewska
Michał Ciężkowski i Bartosz Lisakiewicz ani przez moment nie mieli ochoty zawrócić?

Objechali Europę na rowerach. Bartosz Lisiakiewicz i Michał Ciężkowski z Kluczborka w ciągu pięciu miesięcy przejechali 14 000 kilometrów i odwiedzili 20 krajów. Trasa wiodła z Polski na Słowację, przez Węgry, Rumunię, Bułgarię, Grecję, kraje bałkańskie do Hiszpanii. Stamtąd pojechali do Maroka i z powrotem przez Francję, Niemcy, Czechy do Polski. Wyprawę oficjalnie uznano za rekord Polski.

Rok temu skończyliście studia. Pewnego dnia ściągnęliście lekarskie kitle, odkurzyliście rowery i pojechaliście w podróż na podbój Europy. Czy w ten sposób chcieliście sobie przedłużyć okres beztroskich czasów studenckich?
Bartosz Lisiakiewicz:
− O takim wyjeździe myśleliśmy już na studiach. Wtedy marzył nam się roczny wyjazd rowerami po Europie. Pomysł nie wypalił, ale pozostał w naszych głowach. Kiedy skończyliśmy studia, okazało się, że nastała dogodna chwila na jego realizację.
Michał Ciężkowski: − Pojechaliśmy po studiach, ponieważ dopiero wtedy udało nam się odłożyć potrzebne pieniądze. Podczas studiów trzeba by było wziąć urlop dziekański, a tego nie chcieliśmy robić.

Skąd pomysł wyjazdu? Podobno zainspirowały Was dzienniki Che Guevary, który pisał o tym, jak objechał z kolegą na motorach całą Amerykę Południową.
BL: − Pamiętam, że Michał (jeszcze kiedy byliśmy studentami) przejrzał dzienniki i zastanawiał się, jakby to było wyruszyć na tak długą wycieczkę. Spytał mnie, czy nie pojechałbym razem z nim, a mnie pomysł bardzo się spodobał. Nie myśleliśmy o motorach, a rowery wystarczyło wyciągnąć z piwnicy. Wtedy nam się nie udało, ale pomysł powrócił do nas po dwóch latach i nic już nie stało na przeszkodzie, żeby go zrealizować.
MC: − Dzienniki Che Guevary podsunęły nam pomysł, żeby objechać kontynent, na którym się mieszka, w jego wypadku była to Ameryka Południowa, a w naszym – Europa. O motorach nie myśleliśmy nie dlatego, że ich nie mamy, ale inne były tego przyczyny. Podróż motorem wydaje się mniej ciekawa − jadąc rowerem, można więcej zobaczyć i jest to wspaniała próba wytrzymałości oraz samozaparcia.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”



Zdjęcie: Michał Ciężkowski i Bartosz Lisiakiewicz