okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 4/2017 >> 4/2017 >> Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Przed startem


Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy!


W kwietniowym „Rowertourze” chciałabym skierować Waszą uwagę na tekst o szkole. Nie, nie jest to głos redakcji wyrażający za lub przeciw ruszającej we wrześniu reformie edukacji, a wywiad z dyrektorem Szkoły Podstawowej nr 154 w Warszawie – Sylwestrem Kolibabskim. Kiedy pierwszy raz czytałam rozmowę Kuby Terakowskiego, z każdym kolejnym pytaniem przecierałam oczy ze zdumienia. Czy aby na pewno czytam o polskiej szkole w polskim mieście, czy może o polskiej szkole, ale działającej gdzieś w Danii lub Holandii? Tak, to opowieść o typowej rodzimej podstawówce (ani prywatnej, ani społecznej) na warszawskiej Białołęce. 
Jeśli formalnie byłoby to możliwe, placówka powinna do swojej nazwy dołożyć przedrostek „rowerowa”, bowiem drugiej, równie mocno „urowerowionej” podstawówki z pewnością próżno szukać. W czym rzecz? W dostrzeżeniu w rowerze powszechnego, niedrogiego i ekologicznego środka komunikacji, dodatkowo wpływającego pozytywnie na międzyuczniowskie relacje. To nie tylko deklaracja dyrektora i plany na przyszłość. Już wiele udało się zrobić. Wystarczyła dobra wola i entuzjazm, za którymi poszła młodzież, rodzice i sami nauczyciele. Uczniowie dojeżdżający do szkoły na rowerach (a dojeżdża co drugi uczeń z tysiąca) mają do dyspozycji zadaszony i monitorowany parking rowerowy, punkty, w których mogą dokonać drobnych napraw i dopompować koło, planowane jest otwarcie szkolnej wypożyczalni rowerów. Mało tego, uczestniczą w zajęciach z wychowania komunikacyjnego, prowadzonych w ramach godzin wychowawczych, a podczas zajęć wychowania fizycznego odbywają krótkie wycieczki i przejażdżki rowerowe do miasteczka drogowego, aby w praktyce zapoznać się z przepisami. Jakby tego było mało, ze szkolnego radiowęzła płyną przeboje o tematyce rowerowej, organizowane są spotkania z podróżnikami, a dyrektor już myśli, jak namówić rodziców, aby pozwolili dzieciom dojechać na pierwszokomunijną mszę również na dwóch kołach. Wymieniać można by długo. Ot, choćby dodając informację o ruszającej właśnie trzeciej edycji konkursu „Rowerowa szkoła” na klasę, ucznia i nauczyciela, którzy do końca czerwca przejadą na rowerze najwięcej kilometrów. 
Wywiad z Sylwestrem Kolibabskim polecam tak gorąco, gdyż może on posłużyć jako inspiracja dla kolegów i koleżanek po fachu, a wiem, że czytają nas i pedagodzy, i uczniowie. Serce rośnie i zdrowsze, kolejne pokolenie również. Panie Sylwestrze – tak trzymać!
Izabela Dachtera-Walędziak
redaktor naczelna