okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 3/2017 >> W dwie godziny dookoła Islandii

nowości

Gravelowe buty

Mamy już gravelowe opony, ramy, torby, koła, hamulce, widelce, gravelowe stroje i należy tylko wypatrywać gravelowych bidonów i... »

Kawa dla kolarzy

Czy są wśród nas prawdziwi kawosze? Nie mam najmniejszych wątpliwości – w końcu, gdy w czasie rowerowego spotkania padnie temat... »

System antykapciowy

Schwalbe zaprezentowało kolejny system zastępujący dętki, czyli Urban Airless System. Dzięki specjalnej, termokurczliwej, poliuretanowej... »

Torba na rower

Tym razem prezentujemy nieco inną torbę – Accent wprowadził do sprzedaży niedrogi pokrowiec, który przyda się, kiedy rower musi... »

poradniki

Z bagażem na plecach lub… biodrach

Lekki, wszechstronny i wygodny. Właśnie taki powinien być dobry plecak rowerowy. Jeszcze lepiej, jeśli nie odczujecie jego obecności na... »

Kalejdoskop


W dwie godziny dookoła Islandii

Andrzej Kaleniewicz
 
Dwie godziny – tyle czasu zabrało mi przeczytanie skromnej objętościowo książki autorstwa rapera z Kielc. Bynajmniej nie chodzi o obecnego posła klubu Kukiz’15, ale o jego młodszego krajana, preferującego znacznie ambitniejsze formy hip-hopu, aspirujące do bycia nie tyle sztuką (to pojęcie mocno się dziś zdewaluowało), ile artyzmem w pełnym tego słowa znaczeniu. 
Bo Kuba Witek to artysta całym sobą, jak sam siebie określa – tekściarz i filmowiec. Aby się o tym przekonać, wystarczy przeczytać jego relację z trzytygodniowej, samotnej wyprawy rowerowej dookoła Islandii. Zdecydowanie bardziej artysta niż turysta. O byciu podróżnikiem nawet bym nie wspomniał, gdyby autor w swej książce nie podkreślił, że czuje się podróżnikiem właśnie, wcale nie turystą. Jakoś nie potrafię się z nim w tej kwestii zgodzić, no, ale sami oceńcie. 
Autor przed wyprawą rzadko siadał na rower, po przejechaniu 30 kilometrów z nieznośnym bólem, nazwijmy to, dolnej części pleców, dzwonił do swojej mamy, aby przyjechała po niego samochodem. Po wykupieniu po okazyjnej cenie biletów lotniczych na Islandię, pozwalających na trzytygodniowy pobyt na wyspie, rozpoczyna kompletować sprzęt turystyczny. Początkowo ma jechać na jakimś starym, zdezelowanym rowerze, na szczęście w ostatnim momencie pojawia się sponsor, który rower mu po prostu przekazuje – w zamian za sesję reklamową na Islandii. Autor na rower przed wylotem nie wsiada ani razu, natomiast po przylocie nie dokręca jednego z pedałów, wskutek czego ten nieodwracalnie niszczy gwint w korbie. Nie mając nawet palnika gazowego, Kuba Witek przez trzy dni żywi się głównie kanapkami z serem, za to ma przy sobie MacBooka, na którym w namiocie do snu ogląda kolejne odcinki „Gry o tron”. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
„Ring Road. Dookoła Islandii na rowerze”, autor tekstów i zdjęć: Kuba Witek, Wydawnictwo Plac Wolności, Kielce, 2016, ss. 177, cena: 27,99 zł