okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

strona główna >> 2/2017 >> Dwa koła jak z teledysku

poradniki

Palcem po mapie

Błądzić jest rzeczą ludzką, jednak zagubienie podczas wycieczki rowerowej jest w stanie zburzyć radość, którą czerpiemy z jazdy.... »

Od drewna do karbonu

Nie ulega wątpliwości, że koło to jeden z najistotniejszych wynalazków ludzkości. Od tysięcy lat znajduje zastosowanie niemal we... »

Styl życia >> Marcin Detyna


Dwa koła jak z teledysku

Małgorzata Lis-Skupińska
Rower Gwiazdor i jego twórca Marcin Detyna
Przy rowerach grzebał – jak mówi – od dawna. Dziś konstruuje i tworzy jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe modele. A że kocha rowery i rap – to specjalnie zaprojektowany i wykonany przez siebie rower podarował na 40. urodziny raperowi Tede.
 
Gwiazdor,  bo tak nazywa się ostatni skonstruowany przez Marcina Detynę z Kluczborka na Opolszczyźnie rower, waży 47 kilogramów – i oczywiście ozdobiony jest pięcioramiennymi gwiazdami. Czerwono-czarna konstrukcja budzi zaciekawienie przechodniów. Jedynie opony, sprężyny, hamulec i korba nie wyszły spod ręki jego twórcy. Koła zbudowane są z trzech felg, nie przypominają tych seryjnie produkowanych, które można kupić w sklepach. Siodełko wykonał szewc kaletnik, ramy i wszystkie części pomalował kolega lakiernik.
 
Ma trzy biegi i trzybiegową planetarną piastę. 
– Konstruowanie rowerów, w ogóle praca z rowerami, to pasja przekazana w genach. Mój tato w młodości był kolarzem – mówi Marcin Detyna. – Rowery w moim życiu obecne są od zawsze. Od dzieciństwa lubiłem na nich jeździć, ale kolarstwa nie uprawiałem. Zaczęło się od niewinnych przeróbek bicyklów.
 
W wojsku Marcin spotkał innego pasjonata jedno - i dwuśladów, od niego kupił pierwszego cruisera. Był rok 2001.
– W tamtych latach nikt nie myślał o tym, że rower może wyglądać nietypowo, a ja tamten model wypieściłem. I tak poprawiałem, przerabiałem kolejne bicykle. Nie mając warsztatu z prawdziwego zdarzenia, rozkładałem kartony na ławce przed blokiem i w takich warunkach zmieniałem je według moich pomysłów. Zimą w piwnicy i garażu. Aż doszedłem do wniosku, że chcę się tym zajmować zawodowo.
Dziś w niedalekim od Kluczborka Wołczynie ma sklep z akcesoriami rowerowymi i serwis rowerowy, gdzie zajmuje się naprawą rowerów i konstruuje własne modele. Jest ich już prawie 20.
 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Małgorzata Lis-Skupińska