okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 1/2017 >> Skróty dla odważnych

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Green Velo - Pętla Podkarpacka


Skróty dla odważnych

Jolanta Milewska
Kładka nad Sanem w Iskani
Lubimy pętle. Po pierwsze, jest taniej – odpada koszt jazdy pociągiem lub autobusem. Po drugie – szybciej, nie tracimy czasu na czekanie na dworcach i przystankach. Czasem pętlę trudno zatoczyć i trzeba się posiłkować jakimś innym niż rower środkiem transportu. Dotychczas znajdowaliśmy pętle zarówno w kraju, jak i za granicą. Nawet na Green Velo wytropiliśmy jedną.
 
Z Krakowa do Rzeszowa, w którym zamierzamy rozpocząć i zakończyć naszą pętlę szlakiem Green Velo, mamy niecałe dwie godziny jazdy autostradą. Zatem już około dziesiątej rano szybko objuczamy rowery i ruszamy na szlak. Pedałujemy drogą rowerową, najpierw wzdłuż rzeki, a następnie zalewu na Wisłoku. Pogoda w sam raz na rower: słońce świeci, ale temperatury w normie. Na horyzoncie widać zbliżające się wzniesienia Pogórza Dynowskiego. 
Wkrótce podjazdy i zjazdy stają się naszym chlebem powszednim, a że to pierwszy dzień wyprawy, zmęczenie daje znać o sobie. Widoki na każdym wzgórzu rekompensują wysiłek i tak dojeżdżamy do leżącego nad Sanem Dynowa. Rzeka jest szeroka i mętna, pewnie po niedawnych deszczach. Postanawiamy skrócić trasę czarnym szlakiem, poprowadzonym wzdłuż Sanu. Dodatkowo chcemy zanocować na gminnym polu namiotowym w Słonnem. Początkowo szlak biegnie wzdłuż rzeki, może trochę rzadko jest znakowany, ale daje się go odnaleźć. Nie zauważamy, że coraz bardziej oddala się od rzeki, aż wyprowadza nas ponadgodzinnym podjazdem na wzgórza, skąd rozciąga się widok na dolinę Sanu. Pięknie może jest, ale tak długi podjazd pod koniec dnia wyciska z nas ostatnie siły. Szalonym zjazdem pędzimy do kładki w Słonnem i prawie o zmroku zajeżdżamy na dość siermiężne, choć ładnie położone pole namiotowe. 
Rano, gdy chłodnym okiem spoglądam na mapę, widzę, że przeoczyłam wcześniejszą przeprawę promową na drugi brzeg Sanu, skąd po płaskim i krótszą drogą dotarlibyśmy do pola namiotowego. 
 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Krzysztof Milewski
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164