okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 1/2017 >> Być kobietą!

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na finiszu


Być kobietą!

Weronika Leczkowska
 
Kiedyś (a było to mnie więcej 30 lat temu) urosłam w ciągu jednych wakacji ponad 25 centymetrów. Z najniższej dziewczyny w klasie stałam się najwyższa. Cieszyłam się bardzo, bo niski wzrost był jednym z moich kompleksów. Niestety, w jego miejsce pojawił się nowy: rosnąc, w ogóle nie przytyłam, stałam się więc „suchą tyczką”. Zbyt chude (i za długie) ręce, patykowate nogi, wystające kolana, łopatki i kości biodrowe na wierzchu...
Stan szkieletorstwa trwał w zasadzie całą moją dotychczasową dorosłość (z trzema dziewięciomiesięcznymi przerwami). Mimo częstych uwag otoczenia (znowu schudłaś, źle to wygląda, czy ty się aby dobrze odżywiasz?), zdołałam jakoś przywyknąć do niego, a nawet polubić taką siebie. Tym bardziej, że od 20 lat mam u boku zakochanego w moich samych kościach mężczyznę… 
Jakiś czas temu spotkałam się ze znajomą z czasów licealnych. Popatrzyłyśmy na siebie podobnie krytycznie (hmm, czy ja też aż tak zmieniłam się przez te lata?), jednak potem zgodnie i po kobiecemu przyznałyśmy, że prawie wcale się nie zmieniłyśmy. W końcu nic nas – kobiet – tak nie cieszy, jak komplement od drugiej kobiety. Nic też nie rani bardziej od ich krytyki…
– Wiesz, zawsze zazdrościłam ci szczupłej sylwetki, jednak w naszym wieku lepiej mieć już nieco ciała…
Nie wiem, dlaczego akurat teraz te słowa dotarły do mnie tak dobitnie. Kryzys wieku średniego? Myślałam, że mam go już za sobą.
Był styczeń, pora obietnic noworocznych. Moim postanowieniem stało się „zdobycie” 10 kilogramów. Chciałam nawet założyć specjalnego bloga poświęconego tyciu, ale ostatecznie stwierdziłam, że nie znajdę zbyt wielkiego zrozumienia wśród czytelników. 
Od czego więc zacząć? No to może na początek zwiększyć porcje żywieniowe.
2016 rok – kilogramy krok po kroku:
Zima – z trudem wciskam w siebie dodatkowy kotlecik na obiad i dodatkową kanapkę na kolację. Niestety – praktycznie bez efektu (za dużo ruchu?).
Wiosna – polubiłam w końcu słodycze. Codzienny batonik do kawy z początku był męką, z czasem jednak się przyzwyczaiłam. Przytyłam 4 kilogramy.
Lato – mimo zachowanych zwiększonych porcji żywieniowych, letnie porcje roweru zahamowały przyrost masy. Pech! 
Jesień – ograniczam rower do 15 kilometrów dziennie (z dotychczasowych 30). Kolejne 2 kilogramy zdobyte!
Zima – mniej ruchu to mniej chęci do kolejnego wyjścia na rower. Zamiast więc jeździć i oglądać piękny, zmrożony świt, coraz częściej spokojnie rozsiadam się w fotelu i czytam o podróżach. 3 kilogramy na plusie.
Gdy piszę ten tekst, jest grudzień. Mam już swoje plus 10 kilogramów i absolutnie nie wchodzę w moje spodnie sprzed 30 lat. Nie słyszę już jednak od nikogo, że jestem za chuda. No wreszcie!
Tak bardzo tęsknię jednak za moją poranną codziennością rowerową, tęsknię też za tymi starymi portkami sprzed lat... Jakie mam więc postanowienia na 2017? Schudnąć 10 kilogramów!
Ech, być kobietą... 
 
Weronika Leczkowska – przeciętna kobieta. Ma normalny dom, rodzinę, odpowiedzialną pracę. Jednak gdy wsiada na rower, dostaje skrzydeł wolności i szaleństwa. Swój świat opisuje na blogu www.wronabezogona.pl. 
 


 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164