okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 12/2016 >> Nie tylko Kraków rynkiem stoi

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> południowa Małopolska


Nie tylko Kraków rynkiem stoi

Maciej Sordyl
Panorama Muszyny widziana z perspektywy tutejszych ogrodów sensorycznych
W planach wyjazdu było poszukiwanie na drogach południowej Małopolski złotej polskiej jesieni. Czy się udało? Nie do końca. Czy to oznacza, że nie było warto? Nie, wręcz przeciwnie. Było, tyle że z innych niż spodziewane powodów.
 
Tereny oddalone na południe od Krakowa od zawsze robią na mnie wrażenie swoją malowniczością, ciszą i spokojem. Mniejsze i większe pagórki Pogórza Wielickiego czy Wiśnickiego oraz rozsiane pomiędzy nimi miasteczka i wioski są niemalże kwintesencją słowa „sielski”, a prowadzącymi między nimi drogami można podróżować bez specjalnej obawy przed wzmożonym ruchem. I to wszystko niemal zaraz za rogatkami tętniącej życiem, ale też głośnej i zatłoczonej aglomeracji Krakowa. A dalej? Dalej są góry, więc jest jeszcze ciekawiej!
W Szczyrzycu, małej wsi, której nazwa zapewne przyprawiłaby o konsternację (już o jej wymówieniu nie wspominając) niejednego obcokrajowca, owe spokój i cisza znajdują szczególne miejsce w założonym tu w 1234 roku opactwie cystersów. Przechadzając się po klasztornych podcieniach czy parku, aż trudno uwierzyć, w jak niespokojnych okolicznościach opactwo powstało. Otóż, jakieś 750 lat temu wracający z wesela miejscowy grajek napotkał na swojej drodze diabła. Jak to w takich spotkaniach niegdyś bywało, lekkomyślny muzykant w zamian za przygrywanie diabłu do tańca i podpisanie cyrografu został obdarowany przez niego workiem złota. Radość ze wzbogacenia się została jednak szybko zastąpiona przez – co mniej prawdopodobne – wyrzuty sumienia lub też – co bardziej wydaje się realne – przez obawę przed reakcją żony, która faktu zaprzedania duszy męża diabłu zapewne by nie zignorowała. W każdym razie zatrwożony chłop postanowił przeznaczyć czarcie pieniądze na budowę klasztoru w Szczyrzycu. 
 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Maciej Sordyl