okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 12/2016 >> Asfaltem donikąd

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Rowerowa Baza Podjazdów >> Beskid Niski: Wisłoczek i Przymiarki


Asfaltem donikąd

Michał Książkiewicz
Biwak na Przymiarkach
Wschodnia część Beskidu Niskiego nie miała jeszcze zaszczytu gościć na łamach rowerowej bazy podjazdów. Powód był prozaiczny – brakowało szos o istotnym przewyższeniu, stanowiących podjazdy o znacznym stopniu trudności. W ciągu minionych kilku lat sfinalizowano dwie inwestycje, które zasadniczo zmieniły ranking podjazdów w tym rejonie. Ukończono szosy na grzbiet nad Wisłoczkiem i na Przymiarki. Jeśli chodzi o tę drugą, przetarg na ostatnie wylewki bitumiczne ogłaszano wiosną tego roku…
 
Obie szosy są praktycznie nieuczęszczane, bowiem prowadzą do ślepych zaułków, obecnie znacznie wyludnionych. Stan ten wynika z odgórnych decyzji politycznych podejmowanych po drugiej wojnie światowej, rozpisanych zza biurka z dala od beskidzkich lasów. Polegały one na przymusowych akcjach wysiedleńczych na Ukrainę (w 1946 roku) oraz na przeciwległe krańce Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej (w 1947 roku w ramach Akcji „Wisła”). Za cenę wyrugowania z korzeniami całych społeczności uzyskano jednolity narodowościowo kraj, bezpowrotnie tracąc przy okazji kilkaset lat dorobku kulturowego, którego odtworzenie teraz jest praktycznie niemożliwe.
Oba podjazdy zaczynają się w Rymanowie. Przez sześć i pół kilometra szosa biegnie doliną potoku Tabor, z nachyleniem przeważnie poniżej jednego procenta. Są co prawda dwa krótkie garby o wzniosie 4-5 procent, ale w żaden sposób nie zakłócają one sielankowego wrażenia wypoczynkowej jazdy. Gorzej, jak się trafi wietrzny dzień – wtedy jazda staje się mordęgą. O rymanowskich wichurach pisał już Mieczysław Orłowicz we wspomnieniach z lat 1895-1904 z pobytu w Rymanowie: „w dodatku droga-szosa, o ile można ją tak nazwać, biegła wzdłuż rowów, prawie całkowicie pozbawionych drzew, a zatem nie dających cienia przed upałem. Co gorzej, Rymanów słynął z wichrów jeszcze gorszych niż halniak zakopiański. Nosiły one nazwę ,wiatru rymanowskiego’ i wiały właściwie przez cały rok, przez wszystkie jego pory. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Michał Książkiewicz
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164