okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 10/2008 >> W deszczu
prosto na północ

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> z Krynicy Zdroju do Krynicy Morskiej


W deszczu
prosto na północ

Jakub Terakowski
Jakub Terakowski i Przemysław Wosik u celu podróży, czyli w Krynicy Morskiej

To była moja pierwsza wielodniowa wycieczka rowerowa. Dotychczas nawet dość długie dystanse pokonywałem pieszo: ze Szczecina do Krakowa, z Gdańska na Rysy, ze Świnoujścia na Hel. We wrześniu postanowiłem przejść się z Krynicy Zdrój do Krynicy Morskiej. Zmierzyłem dystans – wyszło ponad 800 km, a miałem tylko 10 dni urlopu. Co robić? I wtedy mnie olśniło: rower! Pojechałem i... jestem pewien, że nie była to moja jedyna wielodniowa wycieczka rowerowa.

Krynica Zdrój – Roztoka, 77 km
Dworzec PKP w Krakowie, proszę o bilet na rower, dostaję dla psa... Nie mam czworonoga, więc wymieniam na właściwy. W pociągu do Krynicy poznaję Przemka, z którym wcześniej zaplanowałem tę podróż. Od razu znajdujemy wspólny język. Grzeją, bo na zewnątrz zrobiło się okropnie zimno...
Wysiadamy! Jest godzina 11.30, a przed nami ponad 800 km... Krynica żegna nas długim podjazdem, ale już do Berestu fruniemy w dół imponującymi serpentynami. Zimno mocno daje się we znaki. Oddycham z ulgą, gdy droga robi się płaska i z niechęcią stwierdzam, że za zakrętem jest kolejny zjazd. Chyba po raz pierwszy w życiu bez entuzjazmu myślę o drodze w dół...
Za Bobową zjeżdżamy z głównej drogi, skręcamy w stronę Bruśnika. Pierwszy podjazd jest tak stromy, że „trawersujemy” asfalt, a na widok drugiego zgodnie uznajemy, że pokonywanie tego wzniesienia byłoby niepotrzebnym wysiłkiem, więc wprowadzamy rowery na szczyt.
W Zakliczynie robimy zakupy i bez większych problemów znajdujemy naszą pierwszą kwaterę w Roztoce. Przejechaliśmy prawie 80 km, ciężkie chmury wisiały nam nad głowami cały dzień, ale nie spadła ani kropla deszczu. Magda wysyła SMS-em informację o prognozie pogody na jutro. Ma padać...

Roztoka – Pińczów, 97 km
Nie pada. Jedziemy bez zbędnych przerw, by wykorzystać sprzyjającą aurę. Startujemy ruchliwą trasą w stronę Wojnicza i niemal od razu „zaliczamy” zbyt bliskie spotkanie z wyprzedzającą nas ciężarówką. Czy kierowca naprawdę nie ma świadomości, że igra z naszym życiem?
Za Wojniczem skręcamy w boczną drogę, by dzisiaj już przez cały czas jechać spokojnymi trasami. Wieje silny wiatr, sprzyja nam wyjątkowo, bo ostro dmucha w plecy.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”



Zdjęcie: Mariusz Rogoziński
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164