okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 10/2008 >> Z głową w chmurach

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Rudawy Janowickie


Z głową w chmurach

Marek Zgaiński
W drodze do raju dla rowerzystów

Jak się człowiek spieszy, to się diabeł cieszy – mówi stare przysłowie i przyznać muszę, że jego prawdziwość odczułem naprawdę dojmująco w Rudawach Janowickich.

Ilekroć wybieramy się na południe – jedziemy przez Bolków i Kamienną Górę do granicy w Lubawce. Czas nas jednak goni, chcemy jak najprędzej dotrzeć do celu, którym zwykle jest brzeg Adriatyku, i ani nam w głowie zatrzymywać się, by zwiedzić zamek w Bolkowie, choć jego wieża kusi swoim widokiem z odległości paru kilometrów. Postanowiliśmy więc wybrać się właśnie do Bolkowa, żeby nadrobić zaległości i spokojnie, z perspektywy rowerowego siodełka, przyjrzeć się okolicy. Diabeł przestał się cieszyć, tylko pozazdrościł nam przeżyć i doznań, których wcześniej z własnej nieprzymuszonej woli się pozbawialiśmy.
Bladym świtem oporządziliśmy maszyny i po szybkim śniadaniu ruszyliśmy w trasę. Na rozgrzewkę, bo było około 10 stopni, lekki podjazd do zamku w Świnach, 3 kilometry na północ od Bolkowa. Wschodzące słońce różowiło niebo, pojawiał się z wolna błękit, zapowiadając ładny, jesienny dzień. Kamienna bryła zamku na wzgórzu, w otoczeniu złotobrązowych drzew, na tle jasnego nieba zapowiadała też niezwykłe doznania estetyczne. Nic – tylko pedałować i cieszyć się każdym kilometrem. Do bramy zamku w Świnach dotarliśmy już przed godziną ósmą. Ze zwiedzania gotyckiego sklepienia zabytkowej wieży wiele nie wyszło, gdyż zamek otwierano dopiero o dziewiątej. Nie popsuło nam to jednak radosnego nastroju. Wróciliśmy do Bolkowa i po lekkim podjeździe stanęliśmy na rynku o niespotykanym kształcie prostokąta.
Zostawiliśmy jednak rycerzy na koniach i wsiedliśmy na rowery, bo kusił nas widok, który rozciągał się z murów obronnych. Rudozielone szczyty zatopione były w chmurach. Pojechaliśmy w ich stronę, na zachód. Najpierw drogą na Kamienną Górę, a potem po 3 kilometrach na Kaczorów. Lekki podjazd, może kilometr, potem kolejny kilometr lekkiego podjazdu, potem następnych 500 metrów lekkiego podjazdu, znów lekki podjazd około kilometra i... po 5 kilometrach „lekkiego podjazdu” byliśmy szczerze wykończeni i dopiero stojąc na szczycie, oceniliśmy, że to wcale nie było małe nachylenie, jak nam się początkowo wydawało.

Więcej: czytaj w numerze „Rowertour”



Zdjęcie: Marek Zgaiński
 

Parse error: syntax error, unexpected end of file, expecting variable (T_VARIABLE) or ${ (T_DOLLAR_OPEN_CURLY_BRACES) or {$ (T_CURLY_OPEN) in /home/kruszonaol/ftp/rowertour/panel/bbclone/var/access.php on line 164