okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 11/2016 >> Polska wielu prędkości

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Rower w mieście >> 4. ranking Rowertouru


Polska wielu prędkości

Marek Rokita
Gdańsk. 400 rowerów na parkingu przy szkole podstawowej podczas kampanii Rowerowy Maj
Gdyby o tym, czy polskie miasta są coraz bardziej przyjazne rowerzystom, decydowało tempo powstawania nowej infrastruktury, przyjmowania rozporządzeń wprowadzających standardy jej tworzenia czy uruchamiania systemów rowerów publicznych, musielibyśmy zagwizdać z zachwytu. Ale rowerzyści wciąż gwiżdżą raczej z rozczarowania.
 
I dzieje się tak, mimo że spada liczba mas krytycznych i coraz częściej środowiska rowerowe przyznają, że ich głos jest brany pod uwagę, a przynajmniej wysłuchiwany. Miasta nie wstydzą się już roweru, w słowach raczej sprzyjają jego rozwojowi. Być prorowerowym jest coraz bardziej trendy, móc pochwalić się sukcesami również na tym polu, jest jak najbardziej pożądane. No dobrze – dlaczego więc wciąż jest tak wielu niezadowolonych? Z przyzwyczajenia? Niewiedzy? Złej woli? A może jednak ciągle mamy wiele do zrobienia, mimo że klimat wokół rowerów stale się ociepla?
Raport „Rowertouru” ukazuje się już po raz czwarty. Od 2010 roku zmieniło się bardzo dużo. Wtedy postawiliśmy tezę o rowerowej Polsce dwóch prędkości. Z jednej strony były Gdańsk, Kraków i Wrocław, które wprowadzały prorowerową politykę, popartą przemyślanymi inwestycjami na drogach, a z drugiej – Rzeszów i Lublin, tkwiące w cyklomarazmie i nieśmiało rozpoczynające dopiero działania oczekiwane przez rowerzystów. Dziś mamy Polskę wielu prędkości, stojącą na rozdrożu i często niemogącą się zdecydować, w którą stronę pójść. Z jednej strony rosnące oczekiwania rowerzystów, z drugiej – coraz głośniej artykułowane potrzeby pieszych, z trzeciej – samochodowa przeszłość miast z ich śródmiejskimi 
autostradami i wpływowymi kierowcami domagającymi się poszerzania ulic i budowania kolejnych obwodnic, a następnie obwodnic obwodnic. Dopóki więc nowe drogi rowerowe powstają, nie naruszając niczyjej przestrzeni, póty mają niemal samych przyjaciół. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: ARCHIWUM URZĘDU MIEJSKIEGO W GDAŃSKU