okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 11/2016 >> Dyskretny urok gotyku

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Warmia


Dyskretny urok gotyku

Szymon Nitka
Na świeżo położonym asfalcie w stronę Ornety
Co roku, podczas tak zwanych długich weekendów, odkrywamy kolejne lokalne szlaki rowerowe. Tym razem wybraliśmy północną Warmię, niezasłużenie mało popularną wśród turystów z racji położenia na mapie – ukrycia przez historię daleko, pod samą północną granicą Polski z Rosją.
 
Prognozy były tragiczne – miało lać dwa dni, tyle że z przerwami. Na miejscu okazało się, że rzeczywiście mocno padało, jednak na krótko pomiędzy długimi okresami pięknego słońca. Dzięki tym niepomyślnym prognozom zaledwie dwa dni przed wyjazdem udało nam się zarezerwować nocleg w pięknej leśniczówce, w której z pobytu zrezygnował stały gość.
Leśniczówka, stojąca w dawnej wsi Szalmia, do II wojny światowej służyła za wiejską pocztę. Ze wsi, liczącej przed wojną ponad 300 mieszkańców, a zniszczonej przez radzieckich żołnierzy w 1945 roku, do dzisiaj zostały dwa gospodarstwa, w tym nasze. Gdy po przyjeździe na miejsce gospodarz zaprosił nas na spacer po niepozornej okolicy, zaczęliśmy dostrzegać wokół ślady dawnych domostw. Wciąż zdarza się, że na podwórko przed pocztą-leśniczówką wjeżdża samochód z niemiecką rejestracją, z którego ze łzami w oczach wysiadają dawni mieszkańcy. Rozchodzą się po lesie, wspominają dzieciństwo, przemierzają nieistniejące drogi.
Trudno po takich opowieściach nie zacząć rowerowej wycieczki od refleksji nad nieuchronną, nieprzewidywalną koleją ludzkich losów. Miejsce, do którego trafiliśmy, było kiedyś domem, później także miejscem pracy pracowników poczty. Podczas wojny znajdował się tu sztab wojsk radzieckich po zwycięskiej bitwie pancernej w okolicy. A dziś odpoczywają w niej rowerowi turyści, a dawnym mieszkańcom pozostaje jedynie obserwacja miejsca przez szyby samochodów.
Na pobliskim zalesionym wzgórzu, przy drodze prowadzącej do Pieniężna, za przewróconym starym krzyżem, łaskawie opartym przez kogoś o drzewo, łatwo potknąć się o sterty cegieł przykrytych szeleszczącymi pod nogami liśćmi. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 
 


Zdjęcie: Szymon Nitka