okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 11/2016 >> Złote krajobrazy, błękitne godziny

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Na szlaku >> Saksonia


Złote krajobrazy, błękitne godziny

Anita Demianowicz
Kamienny most, zwany diabelskim, nad Rakotzsee jest jednym z najciekawszych miejsc w Parku Rododendronów w Kromlau
Jeśli na rower, to najlepiej do sąsiadów. Kilka godzin jazdy pociągiem dzieli nas od rowerowego raju. Saksonia jest tym, czego potrzebuje fan czterech kółek: świetnie przygotowane trasy rowerowe z dala od ruchliwych ulic, przejezdne niezależnie od pogody, cisza i spokój saksońskiej natury oraz bajeczne krajobrazy i ciekawe architektonicznie miejsca.
 
Przednie światło rowerowe ostrzega idących z naprzeciwka, że jadę. Jest późny letni wieczór. Nad Dreznem zapadł zmrok. Złotą i błękitną godzinę, jak nazywają fotografowie godzinę przed zachodem słońca i po nim, spędziłam na Carolabrücke. Stąd można uchwycić najpiękniejszą panoramę Starego Miasta. Z daleka widać oświetloną blaskiem zachodzącego słońca Akademię Sztuk Pięknych, położoną przy Tarasach Brühla – promenadzie spacerowo-widokowej, ukochanej przez mieszkańców i turystów. Zbudowane na bastionach twierdzy drezdeńskiej, były początkowo własnością prywatną. Dopiero po 1814 roku stały się miejscem ogólnie dostępnym. Słońce i mój wzrok prześlizgują się też po 100-metrowej wieży dawnego zamku (Hausmannsturm) oraz dachach imponującej katedry św. Trójcy. 
Wody Łaby mienią się na złoto-pomarańczowo, fragmentami przebija fiolet. Gdy ostatnie promienie znikają, wsiadam na rower i jadę w kierunku najważniejszych atrakcji miasta. Zjeżdżam z mostu wprost na Nową Synagogę, która niezwykłym wyglądem początkowo zupełnie nie zdradza swojego przeznaczenia. Nowoczesna budowla składa się z dwóch sześcianów i w niczym nie przypomina starej synagogi, w której miejscu powstała. Jedyną pozostałością jest oryginalna, pozłacana gwiazda Dawida, którą w czasie wojny ukrył jeden ze strażaków. Najoryginalniejszy w Dreźnie budynek w sztucznym oświetleniu wygląda intrygująco. Potem już kieruję się w stronę Starego Miasta. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Anita Demianowicz