okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 11/2016 >> W stronę Mulholland Drive

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Korespondencja >> Kalifornia


W stronę Mulholland Drive

Paweł Pesz
Ścieżka rowerowa w Venice Beach, fragment szlaku Pacific Coast
Pomysł rowerowej eskapady po Stanach Zjednoczonych zawdzięczam Ronowi – sakwiarzowi z Dallas. Spotkałem go na kempingu pod Rondą podczas mojej debiutanckiej cyklowyprawy po Andaluzji i to dzięki niemu zostały obalone moje dotychczasowe błędne wyobrażenia o podróżowaniu amerykańskimi drogami. 
 
Hegemonia czterech i więcej kółek w USA jest niezaprzeczalna i niepodważalna; okazuje się jednak, że przecinają drogi dla samochodów liczne długodystansowe szlaki dla jednośladów. Ich ogólnokrajową sieć koordynuje Adventure Cycling Association, organizacja non profit o ponad 40-letniej historii, zrzeszająca niemal 50 tysięcy członków. Wydaje ona między innymi bardzo dokładne mapy długodystansowych szlaków ze wskazówkami dotyczącymi nawigacji, odległości, przewyższeń, infrastruktury gastronomicznej i noclegowej, a nawet punktów serwisowych.
Kiedy wyczytałem, że jedna z linii lotniczych umożliwia transport jednośladu bez konieczności jego pakowania (po prostu przy wylocie wręczasz go obsłudze i dostajesz z powrotem u celu podróży, teoretycznie w nienaruszonym stanie), realna stała się rowerowa marszruta pomiędzy odległymi od siebie miastami, zamiast pętli zakładającej start i metę w tym samym miejscu. Interesowały mnie cieplejsze południowe stany, położone nad oceanem, więc wybór mógł być tylko jeden: słoneczna Kalifornia, a dokładnie jej wspaniałe metropolie San Francisco i Los Angeles, plus wszystko, co mi się uda zobaczyć po drodze pomiędzy nimi. Ponieważ dotychczasowi towarzysze moich dwukołowych podróży tym razem nie byli w stanie do mnie dołączyć, zdecydowałem się skoczyć na głęboką wodę i wyruszyć solo.
Zdobyłem wizę, bilet oraz mapy dwóch szlaków ACA przecinających Kalifornię z północy na południe: biegnącego wzdłuż wybrzeża Pacific Coast oraz poprowadzonego w głębi lądu, górzystego Sierra Cascades. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Paweł Pesz