okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

twojmedyk.pl

sportportal.pl

trasymasy.pl

Reklama

pierwszy rower
pierwszy rower
strona główna >> 9/2016 >> Ostrygi nie tylko na obiad

nowości

Opona po francusku

Mavic o sakwiarzach nie myśli, ale produkuje dobre opony dla graveli, które z powodzeniem sprawdzą się w turystyce! Yksion Allroad XL to... »

Z bidonem na ścianie?

Gdy po długiej i męczącej podróży wrócisz do domu i zapragniesz schłodzić się którymś z butelkowanych trunków,... »

Towarzysz do przyczepki

Twoje dziecko w przyczepce potrzebuje towarzysza? Qeridoo ma w swojej ofercie miękkiego, pluszowego i zawsze gotowego do drogi przyjaciela! Na... »

1x13

To się musiało wydarzyć! Hiszpańska marka Rotor, znana głównie z produkcji owalnych korb, pokazała sterowany hydraulicznie zestaw... »

Dla najmłodszych

Hamax wprowadził do swojej oferty nowy fotelik! Model Amaze jest nieco tańszy niż topowy Caress, wyposażono go w możliwość odchylania do tyłu... »

Bagażnik od Ortlieba

Gdy czasopisma branżowe zachwycają się ideą bikepackingu, Ortlieb nie zapomina o sakwiarzach! Do sprzedaży trafił wypasiony bagażnik... »

Dahon Vitesse D8

rowertest >> Przeczytaj test Dahon Vitesse D8 »

poradniki

W pogoni za przyczepnością

Amortyzacja w rowerze »

Na szlaku >> Francja: wzdłuż Atlantyku


Ostrygi nie tylko na obiad

Mirosław Pieprzycki
Malownicze wybrzeże wyspy Île de Noirmoutier
Przedłużając wakacyjne lato o wrześniowe tygodnie, postanawiamy jechać do Francji. Naszym celem będzie włóczęga wzdłuż wybrzeża Oceanu Atlantyckiego, francuską częścią rowerowej trasy EuroVelo 1. Planujemy pokonanie odcinka od Nantes, wzdłuż Loary do oceanu, a następnie całego nadmorskiego szlaku aż do granicy z Hiszpanią. 
 
Z rowerami na dachu wyruszamy z rodzinnej Zielonej Góry w kierunku francuskiej granicy. Późnym popołudniem rozpoczynamy poszukiwania miejsca na nasz pierwszy nocleg pod namiotem. Jadąc bocznymi, krajowymi drogami, mijamy pierwsze, francuskie miasteczka. Przydrożne kawiarnie i restauracje pełne są gości, spędzających wieczór przy lampkach wina. Tak docieramy do małego Labroye. Za nami ponad 1100 kilometrów, marzymy więc tylko o kilku godzinach snu.
Świadomie omijamy płatne odcinki autostrad, co daje nam możliwość poznania klimatu północnej Francji. Jedna z takich okazji nadarza się w urokliwym normańskim Beuzeville. Znajdujemy czas na krótki spacer z wizytą w zabytkowym, miejskim kościele. Na naszym docelowym kempingu w miejscowości Nort-sur-Erdre pojawiamy się krótko przed zamknięciem recepcji. Cena za nocleg standardowa – 12 euro. Niestety, opłata za możliwość pozostawienia samochodu na najbliższe dwa, trzy tygodnie jest już zaporowa. Pięć euro za każdy dzień to kwota dla nas nie do przyjęcia, pozostawiamy więc auto na jednym z miejskich, niestrzeżonych parkingów.
Przed nami pierwszy znak ze słowem La Vélodyssée, bo tak właśnie nazywa się francuski odcinek szlaku rowerowego EuroVelo 1. Pedałujemy malowniczą drogą rowerową wzdłuż kanału Nantes-Brest. Mijamy śluzy, kamienne mostki, porośnięte bluszczem drzewa i miejsca wypoczynku dla strudzonych rowerzystów. Dojeżdżamy do Nantes. Zwiedzamy dzielnicę Graslin z efektowną fontanną na placu Royale, bazylikę św. Mikołaja i nantejską starówkę. Przed nami charakterystyczne, dwie wieże średniowiecznej katedry św. Piotra i Pawła. 
 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”

 



Zdjęcie: Mirosław Pieprzycki