okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 9/2016 >> 9/2016 >> Jak uniknąć konfliktów

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Rowerowy globtroter >> na wyprawie


Jak uniknąć konfliktów

Marcin Jakub Korzonek
Kirgizja. Para to najlepszy wyprawowy układ
Po długich przygotowaniach, przychodzi upragniony dzień wyjazdu. Jeśli nie jedziemy sami, wcześniej warto ustalić z pozostałymi uczestnikami kilka kwestii. 
 
Jedną z nich jest charakter naszej wyprawy rowerowej. To bardzo ważne, bo później na trasie różnice zdań mogą być przyczyną dużych konfliktów.
Dla jednych wyprawa rowerowa oznacza jazdę około 40-50 kilometrów dziennie z częstymi postojami, zwiedzaniem i kąpielami w napotkanych jeziorach. Dla innych taki wyjazd to sprawna realizacja założonego celu – na przykład dojazd z miejsca zamieszkania nad morze z dystansami dochodzącymi do 100-140 kilometrów dziennie. Oba założenia praktycznie się wykluczają.
Kolejnym spornym elementem mogą być rodzaj i forma noclegów. Dla jednych spanie pod namiotem, na dziko, to kwintesencja wyprawy. Dla innych taki rodzaj noclegów nawet nie wchodzi w rachubę. Muszą oni mieć codziennie łóżko ze świeżą pościelą i dostęp do prysznica. Jeśli zakładamy spanie pod namiotami, przemyślmy sprawę, czy decydujemy się wyłącznie na kempingi – gdzie mamy do dyspozycji łazienki i toalety, czy bierzemy pod uwagę nocowanie na dziko, gdzie nie ma, oczywiście, takich udogodnień.
Porozumienie w sprawie wyżywienia, w odróżnieniu od liczby pokonywanych kilometrów oraz formy noclegów, jest nieco mniejszym problemem. W pewnym zakresie każdy może indywidualnie podejść do tej kwestii. Przy pewnej dozie kompromisu ze strony ekipy część może kupować półprodukty i wieczorem sobie pichcić, a pozostali w czasie jazdy robić przerwę na posiłek w restauracji. Mimo wszystko lepszym wyjściem jest jednak ustalenie wspólnej strategii. 
Ostatnią kwestią wartą wcześniejszego rozważenia jest zwiedzanie. Zastanówmy się, czy w czasie wyjazdu chcemy zwiedzać, na przykład muzea, latarnie, zamki czy inne, turystyczne atrakcje. 
 
Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”


Zdjęcie: Marcin Jakub Korzonek