okładka
okładka
strona główna w numerze kluby rowerowe kalendarium forum razem na rower galeria czytelników w następnym numerze regulaminy konkursów archiwum o nas redakcja reklama prenumerata sieć sprzedaży

skomentuj »
n.p.m.
partnerzy

trasymasy.pl

sportportal.pl

twojmedyk.pl

Reklama

pierwszy rower
strona główna >> 8/2016 >> 8/2016 >> Podróże z asystą

poradniki

Nim będzie za późno

Zapewne pamiętacie te chwile, gdy Wasz rower był zupełnie nowy.  Jego lśniący lakier jeszcze nie nosił śladów po przebytych... »

Poradniki >> rowery elektryczne


Podróże z asystą

Jakub Biernacki
Silnik elektryczny aktywuje się tylko podczas naciskania na pedały i nie zapewnia mocy wystarczającej do jazdy zupełnie bez wysiłku
Najpierw był Fabian Cancellara – czterokrotny mistrz świata szosowców, który w wyścigu Paryż – Roubaix w 2010 roku tak szybko wyprzedził konkurentów i odjechał po wygraną, że kibice i komentatorzy nie mogli w to uwierzyć. Potem Ryder Hesjedal w czasie Vuelta a España w 2014 roku nie mógł dogonić samoistnie przesuwającego się po asfalcie przewróconego roweru. Te dwa wydarzenia dzielą aż cztery lata, ale łączy (słuszny) krzyk oburzenia na stosowanie elektrycznego dopingu. Ale nam, którzy z nikim się nie ścigamy, kto może zabronić małej asysty? 
 
Rowery elektryczne budzą kontrowersje, jazdę na nich niektórzy uznają za nieetyczną, warunkowo przyzwalając na korzystanie z nich jedynie osobom starszym. Wielbicieli czystego wysiłku okupionego litrami potu i bez wspomagania do niczego nie przekonam – sam do nich należę. Ale zwrócę uwagę na to, że wybór roweru elektrycznego nie jest zarezerwowany tylko dla osób leniwych, chorych, starszych lub niewytrenowanych. Bo rower to nie tylko narzędzie treningu – to także środek transportu, codziennej komunikacji i rekreacji. I w tych trzech obszarach rower elektryczny może być ciekawą alternatywą. Szczególnie dobrze nadaje się na szybki środek transportu w czasie codziennych dojazdów do pracy, do ciągnięcia przyczepki z dziećmi i dla osób, które na górskich trasach większą przyjemność czerpią ze zjeżdżania niż z podjeżdżania. 
Rower według ustawy Prawo o ruchu drogowym to: „pojazd o szerokości nieprzekraczającej 0,9 metra poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem; rower może być wyposażony w uruchamiany naciskiem na pedały pomocniczy napęd elektryczny zasilany prądem o napięciu nie wyższym niż 48 V o znamionowej mocy ciągłej nie większej niż 250 W, którego moc wyjściowa zmniejsza się stopniowo i spada do zera po przekroczeniu prędkości 25 km/godz.”. 

Więcej: czytaj w numerze „Rowertouru”
 


Zdjęcie: Malta Bike